Skip to main content

Jest kilka cech, które składają się na dobrą innowację. Jedną z nich jest szybkość wprowadzenia produktu czy usługi na rynek.
– Chcieliśmy stworzyć nowoczesny automat, oferujący klientom możliwość napełnienia makaronem Lubella własnego opakowania albo torebki wielorazowego użytku. Od momentu pomysłu na to urządzenie do jego uruchomienia w sklepie Carrefour minęły zaledwie 3 miesiące – opowiada Wojciech Dendys, Customer Business Development Manager w Grupie Maspex.

Było to możliwe, bo Maspex, zamiast testować swój Refillomat Pasta Station w sztucznych laboratoryjnych warunkach, zrobił to na hali sklepowej, gdzie korzystać z niego mogli realni klienci.
– Nie ma lepszego sposobu zorientowania się, czy nasz pomysł dobrze działa, czy idziemy we właściwym kierunku – kontynuuje Wojciech Dendys.

Rynek rozwiązań zastępujących jednorazowe opakowania to jeden z najbardziej gorących segmentów w branży FMCG. Napędza go zielona rewolucja, ograniczanie produkcji śmieci i przestawienie się na gospodarkę w obiegu zamkniętym. Według amerykańskiej firmy badawczej Smithers, już dziś wart jest on 42 mld USD, a jego najbardziej innowacyjne segmenty – takie jak samoobsługowe refillomaty czy wymiana wielorazowych opakowań w ramach usług subskrypcyjnych – rosną o 30 proc. rocznie.
– Uruchamiając Pasta Station, z jednej strony chcemy zobaczyć, jak ono działa, co możemy w nim poprawić albo usprawnić. Z drugiej strony chodzi o ocenę tego, na ile w praktyce klienci są zainteresowani rozwiązaniami pozwalającymi ograniczać zużycie jednorazowych opakowań oraz walczyć z marnowaniem żywności – tłumaczy Wojciech Dendys.

Jego zespół w Maspeksie odpowiada za bieżące analizowanie i identyfikację trendów, którymi kierują się nabywcy podejmując decyzje zakupowe. 
– Chodzi o to, aby podążać za naszymi nabywcami – tłumaczy Customer Business Development Manager w Grupie Maspex.
Przeprowadzone ostatnio badania jasno pokazywały, że klienci przywiązują wagę do działań pomagających troszczyć się o planetę.

 


Na rynku ekologiczne produkty to tylko jedna ze strategii ograniczania wpływu producentów żywności na środowisko. Równie duży potencjał tkwi w opakowaniach, które często są trudne do recyklingu. Dlatego tak istotne jest przestawienie się na gospodarkę obiegu zamkniętego i przechodzenie na opakowania wielorazowego użytku. Z jednej strony trzeba przekonać o tym konsumentów, z drugiej zaoferować im proste i wygodne rozwiązanie, takie jak refillomat. Do tej pory na świecie najlepiej mechanizm ten sprawdzał się przy sprzedaży kosmetyków.
– My postanowiliśmy stworzyć automat do napełniania makaronów Lubella – tłumaczy Dendys.

Ponieważ sektor takich urządzeń dopiero raczkuje i nie ma ich na półce, każda duża firma musi sama go stworzyć. Trzy lata temu potencjał w tym rynku dostrzegł Szymon Barabasz, założyciel start-upu Swapp!.
– Wiedzieliśmy, jak rośnie popyt na sprzedawane w tej formie produkty w Wielkiej Brytanii. Dlatego w Polsce nawiązaliśmy współpracę z producentem kosmetyków Yope oraz siecią Carrefour, która realizuje projekt “Droga do zero waste”. Stworzony przez nas automat wstawiliśmy do ich sklepów na jesieni 2020 roku – opowiada Szymon Barabasz.


Maspex szukał właśnie takiego partnera. Wcześniej  firma zrealizowała ponad 100 projektów badawczo-rozwojowych, w tym przy części z nich pracowała właśnie ze start-upami.
– Innowacje zmniejszające wpływ na środowisko są dziś dla nas nie tylko priorytetem ze względów ekologicznych, ale też ekonomicznych. Chętnie korzystamy z rozwiązań proponowanych przez innowacyjne firmy. Udało się nam wdrożyć projekty z 15 startupami – mówi Marta Kutyna-Bakalarska, Dyrektor Działu Zarządzania Innowacjami w Grupie Maspex.

Wyzwaniem było opracowanie prototypu, bo urządzenia służącego do napełniania płynnych kosmetyków nie dało się łatwo przestawić na obsługę produktów sypkich, takich jak makaronu.
– Na pierwszy rzut oka konsumentowi oba urządzenia mogą wydawać się podobne. Ale w środku zamiast pomp hydraulicznych mamy tensometry, rampy, czujniki wagi, motylki, wiatraczki – tłumaczy twórca Swapp!

Szybko okazało się, że na razie spółka powinna odpuścić oferowanie przez refillomat makaronu typu nitki, bo one się klinują. Kluczowym wyzwaniem było zapewnienie na tyle płynnego przesuwania się pozostałych typów makaronu – jak świderki, muszelki, pióra i kokardki – by te się nie kruszyły. Sam proces zakupowy jest maksymalnie prosty. Na ekranie automatu klient wybiera rodzaj makaronu, który chce kupić oraz rodzaj opakowania, którym dysponuje. Następnie po otwarciu się drzwiczek, umieszcza opakowanie pod znajdującym się pod nim dozownikiem. Po wybraniu pojemności, opakowanie jest napełniane w ciągu kilkunastu sekund.
– Zależało nam, aby zamówienie produktu było intuicyjne i zbliżone do mechanizmu wypracowanego w naszych stacjach do uzupełniania produktów w płynie, które działają już w sieciach handlowych w kilku miastach Polski – tłumaczy Szymon Barabasz z Swapp!

Do sklepu makaron jest dostarczany w 2 kilogramowych opakowaniach, które Maspex produkuje dla rynku HORECA. Pracownik sklepowej hali musi go tylko włożyć do podajnika Pasta Station, maszyna sama rozcina opakowanie i wsypuje zawartość do pojemników. Z punktu widzenia klienta liczy się to, że w przeliczeniu na 100 gram, cena makaronu jest niższa niż takiego samego stojącego obok na półce. Dodatkowo może wziąć go mniej, niż jest w klasycznym opakowaniu.
Przedsięwzięcie znajduje się w fazie pilotażu, to znaczy Maspex analizuje potencjał refillomatu jako systemu sprzedaży. Pozytywne wyniki sprawią, że będzie go rozwijał.
– To projekt, który dobrze wpisuje się w zrównoważony rozwój i nasze myślenie o tym jak jednocześnie chronić klimat i stymulować postęp firmy. Jako firma stawiamy sobie konkretne cele określone w strategii „Efekt Kolibra”, której obieg zamknięty jest jednym z priorytetów – mówi Daniel Karaś, manager ds. Społecznej Odpowiedzialności w Grupie Maspex

 

Jeszcze nie dodano komentarza!

Twój adres nie będzie widoczny publicznie.