Skip to main content

Nowe badania Ocean Panel wskazuje, że oceany mają ogromny potencjał w walce z ociepleniem klimatu. Mogą umożliwić redukcję niemal 35 proc. emisji CO2 do 2050 roku. To znacznie więcej niż sądzono wcześniej – dotychczasowe szacunki mówiły o 21 proc.

Badania zlecone przez Ocean Panel, czyli Panel Wysokiego Szczebla ds. Zrównoważonej Gospodarki Oceanicznej, opierają się na rozwiązaniach, które są gotowe do wdrożenia i ekonomicznie opłacalne już dziś. Chodzi o zastosowanie nowych rozwiązań i zastąpienie technologii emisyjnych rozwiązaniami nie obciążającymi tak bardzo klimatu. W szczegółach opisują je przedstawiciele Światowego Instytutu Zasobów. Tak jak widać na poniższym wykresie wyliczają siedem obszarów, które mogą przynieść najwięcej oszczędności.

Jest wśród nich:
– rozwój energetyki oceanicznej – głównie farm wiatrowych – które mogą obniżyć emisję gazów cieplarnianych nawet o 3,60 gigaton rocznie w 2050 r. To więcej niż całkowite łączne emisje dla wszystkich 27 państw członkowskich UE w 2021 roku,
– zmniejszenie emisji z transportu morskiego – gdyby był liczony jako kraj, transport morski (który realizuje 80 proc. wymiany handlowej), znalazłby się w pierwszej dziesiątce największych emitentów na świecie. Tutaj wciąż bazuje się na ropie naftowej i trzeba przejść na czystszą energię. Biopaliwa to pierwszy krok, poza tym pozostają trzy opcje – elektryfikacja, napędzanie floty wodorem lub produkowanym z niego amoniakiem, ale także używanie energii wiatru,  
– zachowanie i odnawianie ekosystemów przybrzeżnych i morskich – lasy namorzynowe, łąki trawy morskiej i bagna pływowe, są potężnymi pochłaniaczami węgla, które mogą magazynować 5 razy więcej CO2 na obszar niż lasy tropikalne i absorbować go z atmosfery około 3 razy szybciej,
– rozwój zrównoważonej, oceanicznej produkcji żywności – bardziej niż o skorupiaki chodzi tu glony, takie jak algi, które są najbardziej ekonomicznym „warzywem” przyszłości – do produkcji tej samej ilości niezbędnych aminokwasów algi potrzebują tylko jakieś 13 proc. gruntu, które zużywa soja, ale co jeszcze ważniejsze niespełna 0,2 proc. wody, którą pochłaniają jej uprawy. Jak widać na poniższym zestawieniu z mięsem w ogóle nie ma ich co porównywać.


– wykorzystanie potencjału oceanu do usuwania i przechowywania dwutlenku węgla – wysokie ciśnienie jakie panuje w oceanie jest doskonałą pułapką, a i sama woda oceaniczna bardzo sprawnie może wychwytywać CO2.
– dekarbonizacja morskiej turystyki – połowa urlopów jakie spędza ludzkość odbywa się na plaży, jest to więc cały sektor, który musi przejść dekarbonizację. I nie chodzi tylko o paliwo w statkach, ale także wykorzystanie energii morskiej do zasilania ośrodków wypoczynkowych,
– zmniejszenie wydobycia ropy i gazu na morzu – to najbardziej oczywiste działanie, które potencjalnie może odpowiadać z 38 proc. całej redukcji CO2, jaką oferują oceany 

/Fot: Nadia Vasil’eva// 

 

Jeszcze nie dodano komentarza!

Twój adres nie będzie widoczny publicznie.