W Buffalo wokół sztuki zrobiło się głośno, bo wyszli z nią na ulicę

  • Data: 30 listopada 2018 ·
  • Autor: ·
  • Komentarze: 0
W Buffalo wokół sztuki zrobiło się głośno, bo wyszli z nią na ulicę
Share

Pierwsze co zrobił Janne Sirén po objęciu kierownictwa galerii Albright-Knox Art Gallery w amerykańskim Buffalo, to poprosił o spotkanie z kuratorem od ekspozycji publicznych. Wcześniej gdy był dyrektorem helsińskiego muzeum sztuki prezentowanie sztuki w parkach i na ulicach miasta było jego jednym z najważniejszych zadań. Ale w Buffalo nie było ani takiej osoby, ani doświadczenia związanego z prezentowaniem sztuki w ten sposób. Podobnie zresztą jak w większości innych amerykańskich galerii i muzeów.

Nowe stanowisko zostało szybko utworzone i choć Buffalo nie jest oazą sztuki, to szybko zaczęło przykuwać uwagę w USA za sprawą właśnie nowych wystaw robionych w plenerze. Duże zainteresowanie wzbudziła kampania billbordowa i nalepkowa „You Are Beautiful” Matthew Hoffa. Lub przyciągająca amatorów selfie z całego regionu „Dziewczyna –rekin”, autorstwa Casey Riordan Millard. Czy stalowa instalacja Roberta Indiany NUMBERS ONE through ZERO. Współfinansowany z pieniędzy publicznych i prywatnych program sztuki publicznej sięga jednak znacznie dalej. Murale weszły do zaniedbanych dzielnic miasta. Na ścianie zajezdni autobusowej wschodniej „czarnej” części miasta czwórka lokalnych artystów umieściła wizerunki 28 działaczy na rzecz praw obywatelskich („The Freedom Wall”). W sąsiedniej dzielnicy, tradycyjnie zamieszkałej przez polskich imigrantów (Buffalo miało największą po Chicago liczbę Polaków w USA) wrocławianin (!) Wojciech Kołacz (Otecki) stworzył mural „Work and Play”. Z kolei w części zachodniej zdominowanej przez ludność latynoską, mural Betsy Casañas jest hołdem dla etnicznej tożsamości mieszkańców.

Przede wszystkim chodziło o dotarcie ze sztuką tam, gdzie ludzie faktycznie przebywają i dopasowanie jej do ich potrzeb w taki sposób, by zachęcić do dalszych doświadczeń. Publiczność ma nie tylko reagować, ale i współtworzyć wydarzenia i prace artystyczne. Jak na przykład przy projekcie „The Freedom Wall”, gdy w toku spotkań ze społecznością pojawiały się pomysły, jakich artystów warto zaangażować i jakie postacie przedstawić. Projekt „Welcome Wall”, mural z powitaniem w rożnych językach i kontrkulturowej stylistyce graffiti, który stanął we wschodniej, mieszanej etnicznie części miasta powstał wręcz z oddolnej inicjatywy lokalnej społeczności: galerii pomogła znaleźć odpowiednich artystów i uzgodnić projekt, a przede wszystkim go sfinansowała.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.