Przyszłość transportu: autonomiczny trójkołowiec na baterie

  • Data: 10 grudnia 2015 ·
  • Autor: ·
Przyszłość transportu: autonomiczny trójkołowiec na baterie
Share

Jak ma wyglądać transport miejski w przyszłości? To jedno z najważniejszych pytań, jakie stawiają sobie inżynierowie. Samochód spalinowy króluje od czasu wyparcia dorożek. Jest jednak coraz agresywniej rugowany z kolejnych miast, które nie chcą tłoku i zanieczyszczeń. Dziś transportem miejskim rządzą trzy trendy: elektryfikacja, autonomiczność pojazdów i dzielenie się środkami transportu. Ryana China, inżyniera ze słynnego Massachustets Institute of Technologi te właśnie czynniki skłoniły do zaprojektowania pojazdu przyszłości: będzie to elektryczny trójkołowiec.

Persuasive Electric Vehicle czyli PEV, bo tak nazwał swój concept-car będzie trajką wykonaną z włókna węglowego, z daszkiem, elektrycznym silnikiem o mocy 250 W oraz systemem autonomicznego sterowania. Będzie jeździł niezbyt szybko, z prędkością 20 km/h. To i jego niewielkie rozmiary spowodują jednak, że będzie mógł poruszać się po drogach rowerowych, przez co uniknie korków. PEV służyć ma nie tylko do przewozu osób, ale także otrzymać większą przestrzeń bagażową.
Ma być to pojazd publiczny, używany tak jak rowery w tzw. bike-sharingu. Nie będzie tu jednak żadnych stacji dokujących. PEV wykorzysta układ autonomicznego starowania – sam będzie się więc zgłaszał we wskazane miejsce (w ten sposób w ramach przygotowania do wprowadzenia autonomicznych taksówek w Singapurze testowano niedawno wózki golfowe jeżdżące po parkowych alejkach).

 
W ten sposób rozwiąże problemy jakie mają użytkownicy rowerów publicznych, którzy często trafiają na opróżnione stacje, bo ruch ma swoje kierunki w określonych porach (do biura, do domu), a rowery same na stacje nie wracają. Co więcej ograniczona masa i prędkość PEV jest też odpowiedzią na wyzwanie związane z wypadkami, jakie mogą powodować autonomiczne samochody. Przy takich parametrach jazdy większej krzywdy nikomu nie uczyni.
Sam pojazd jest rzecz jasna dość dziwaczny. W gruncie rzeczy to jednak jeszcze bardziej zredukowana wersja Smarta, a przy tym wychodzi na przeciw dwóm zasadniczym problemom miast – zatłoczeniu i zanieczyszczeniu.


PRZECZYTAJ TAKŻE:

CZTERY ELEKTRYCZNE KOŁA DO ROWERU ELEKTRYCZNE SKUTERY GOGORO CHCĄ ZAWOJOWAĆ EUROPĘ SAMOCHODOM PRZYSZŁOŚCI CORAZ BLIŻEJ DO TRANSFORMERSÓW