Skip to main content

Autonomiczność aut to temat numer jeden wszelkich rozmów na temat przyszłości motoryzacji. A jednak umiejętność jazdy bez kierowcy to tylko wycinek czekającej nas rewolucji. I to pewnie nie ten najważniejszy. Samochody przyszłości nazywane Connected Car staną się naprawdę inteligentne – mają działać w jednej sieci, korzystać z komunikatorów i mediów społecznościowych, a do tego produkowane będą z materiałów samonaprawialnych. To wizja, jaka płynie z badania IBM Automotive 2025: Industry without Borders. Publikacja została opracowana na podstawie wywiadów z menedżerami 175 firm z branży motoryzacyjnej działających w 21 krajach. W 2025 roku samochody będą mogły się już same uczyć, naprawiać, jeździć i wdawać się pogawędki z innymi pojazdami (V2V) oraz urządzeniami znajdującymi się ich otoczeniu (V2I).

„Do roku 2025 w samochodach nie tylko zostanie odtworzony nasz własny model cyfrowego i mocno spersonalizowanego życia. Konsumenci, zarówno jako kierowcy, jak i pasażerowie, będą mieli też większy wpływ na to, jak funkcjonuje pojazd” mówi Alexander Scheidt szef Global Automotive Industry, działającego w ramach IBM Global Business Services. Do tego czasu tzw. Connected Cars będą wystarczająco zaawansowane, aby zrekonfigurować się i dostosować do kierowcy oraz innych pasażerów.
Pięćdziesiąt siedem procent badanych uważa, że rozwinie się już samochodowa „sieć społeczna”. Za jej pośrednictwem pojazdy będą komunikować się ze sobą. Dzięki temu nie tylko wymienią się informacjami na temat ruchu czy warunków pogodowych, ale także danymi specyficznymi dla danego producenta samochodów. Na przykład, jeśli jeden samochód będzie miał problem, którego wcześniej nie znał, to może komunikować się z innymi pojazdami tej samej marki, aby szukać pomocy, jak się z nim uporać. Takie dyskusje rodem z warsztatu samochodowego. Funkcje analityczne działające w czasie rzeczywistym pomogą zidentyfikować i zlokalizować defekt, naprawić go zdalnie, a także zawczasu pomóc innym pojazdom z podobnymi problemami. A kierowca nawet nie będzie o tym wiedział.

Podobnie jak w przypadku innych inteligentnych urządzeń, podłączone do sieci samochody będą integralnym elementem Internetu rzeczy (IoT). Dzięki temu z wielu źródeł będą zbierać i wykorzystywać informacje dotyczące ruchu, pogody i wszystkiego, co dzieje się w ich otoczeniu.
Siedemdziesiąt cztery procent respondentów stwierdziło, że samochody przyszłości będą potrafiły uczyć się zachowań kierowców i pasażerów. Dzięki temu staną się pokładowym doradcą ludzi i to nie tylko w sprawie samego prowadzenia pojazdu, ale np. planowania podróży: gdzie zatankować, aby wyszło najtaniej i gdzie się zatrzymać, żeby dobrze zjeść, a przy tym nie spóźnić się do celu.

Raport IBM jednocześnie pokazuje sceptycyzm branży co do w pełni autonomicznych samochodów, do których kierowca w ogóle nie będzie potrzebny. Zaledwie 8 proc. badanych wyraża przekonanie, że ta technologia upowszechni się do roku 2025. Co więcej, tylko 19 proc. uważa, że do tego czasu kierowcy zostaną zwolnieni z nadzorowania w pełni zautomatyzowanego auta – pozostawią je bez kontroli i zajmą się np. czytaniem książki. Autnonomiczne funkcje samochodu, traktowane są raczej jak autopilot w samolocie – 55 proc. badanych uważa, że pojazd będzie mógł chwilowo przejmować kontrolę nad samochodem, ale tylko pod warunkiem, że w każdej chwili kierowca znów będzie mógł przejąć kierownicę. Będzie to taki bardziej rozwinięty tempomat.


PRZECZYTAJ TAKŻE:

KOGO OCALIĆ: PIESZYCH CZY PASAŻERÓW? MORALNE DYLEMATY AUTONOMICZNYCH AUT AUTONOMICZNE CIĘŻARÓWKI RUSZAJĄ W DROGĘ DROGA PODŁĄCZONA DO INTERNETU