Każde hamowanie to marnowanie energii. Kierowca wciska pedał hamulca, kinetyczna energia pojazdu zamienia się w ciepło, które ulatuje w powietrze – i przepada bezpowrotnie. Na ruchliwej drodze, przed światłami, przy autostradowych bramkach, na wjazdach do portów i magazynów, dzieje się to tysiące razy dziennie. Austriacki startup REPS postanowił tę energię odzyskać – i właśnie pozyskał 23,6 miliona dolarów, by pokazać, że droga może być elektrownią.
Hydrauliczny przetwornik pod asfaltem
REPS – założony w 2023 roku przez Alfonsa Hubera w Tyrolu, ale rozwijany przez sześć lat wcześniej – produkuje urządzenia instalowane bezpośrednio pod nawierzchnią drogi w miejscach, gdzie pojazdy naturalnie zwalniają. Gdy koła ciężarówki przejeżdżają nad hydraulicznym wyzwalaczem, nacisk przekształcany jest w energię elektryczną. Bez przerywania ruchu, bez dodatkowej przestrzeni, bez ingerencji w istniejącą infrastrukturę – urządzenie montuje się w pasie drogowym jak kolejna warstwa nawierzchni.
Firma sama nazywa swój produkt „drogową elektrownią” i celuje w miejsca, gdzie hamowanie jest nieuniknione: wjazdy do zajezdni, strefy załadunku, punkty poboru opłat, terminale portowe. Tam energia jest marnowana w największej ilości i tam jej odzysk jest najbardziej opłacalny.
Hamburg daje dowód
Wiarygodność technologii opiera się na jednej jak dotąd komercyjnej instalacji. W listopadzie 2025 roku REPS uruchomił 12-metrowe urządzenie w Hamburger Container Service w Porcie Hamburg. Od czasu instalacji przejechało nad nim ponad 115 000 ciężarówek, generując ponad 6 700 kWh energii elektrycznej.
„Instalacja w naszym obiekcie pokazuje potencjał REPS: tam, gdzie pojazdy i tak muszą hamować, odzyskiwana jest czysta energia, którą można wykorzystać bezpośrednio tam, gdzie jej potrzebujemy” – powiedział Justin Karnbach, dyrektor generalny HCS. „Bez jakiejkolwiek ingerencji w ruch i bez zajmowania dodatkowej przestrzeni.” 6 700 kWh z jednego 12-metrowego odcinka w kilka miesięcy to nie rewolucja energetyczna – ale to rzeczywiste dane z rzeczywistej instalacji. W branży deeptech to rzadkość na tym etapie rozwoju.
Ambitne plany, otwarte pytania
Nowe finansowanie ma wesprzeć komercjalizację, rozszerzenie portfolio patentów i ekspansję na rynki międzynarodowe. REPS prowadzi rozmowy z ponad 90 operatorami portów w Europie, na Bliskim Wschodzie, w Azji i Ameryce Północnej. Długoterminowe prognozy są imponujące: 230 urządzeń zainstalowanych wzdłuż dróg publicznych w samym Porcie Hamburg mogłoby generować około 10 GWh rocznie – tyle, ile zużywa kilka tysięcy gospodarstw domowych.
Trzeba jednak jednak zaznaczyć: twierdzenie firmy, że jej przetwornik jest 254 razy wydajniejszy od najlepszego dostępnego na rynku systemu konkurencyjnego, nie zostało potwierdzone przez niezależne testy porównawcze. Długoterminowe prognozy opierają się na modelach, a nie na rzeczywistych pomiarach. Kluczowym pytaniem, na które ma odpowiedzieć pozyskane finansowanie, pozostaje to, czy model ekonomiczny sprawdzi się poza jednym terminalem kontenerowym w Hamburgu.
Droga jako infrastruktura energetyczna
Za projektem stoi jednak coś więcej niż jeden obiecujący startup. To zmiana sposobu myślenia o tym, czym jest infrastruktura drogowa. Austriacka sekretarz stanu ds. energii Elisabeth Zehetner ujęła to zwięźle: „Droga staje się elektrownią, a istniejąca infrastruktura – cegiełką budującą zrównoważoną przyszłość.”
Założyciel Huber zapowiedział, że drogi to dopiero pierwsze zastosowanie. Opracowany konwerter mógłby działać wszędzie tam, gdzie duże masy wielokrotnie przemieszczają się przez stałe punkty – lotniska, magazyny, centra logistyczne, stacje kolejowe. Wszędzie tam energia hamowania jest dziś wyrzucana w powietrze. REPS chce ją złapać.
/Fot: PXhere//