Nocne pociągi wracają do łask

  • Data: 10 kwietnia 2019 ·
  • Autor: ·
Nocne pociągi wracają do łask
Share

Do niedawna wymieranie nocnych pociągów w Europie wydawało się procesem nie do powstrzymania i nie do odwrócenia (pisaliśmy wiosną ubiegłego roku). A jednak problem wypierania z rynku ekologicznego środka przemieszczania się między miastami dostrzegają co bardziej światłe rządy. Szwedzi chcą dopłacać do podróży tych, którzy lubią pospać w pociągu.

Rząd w Sztokholmie ogłosił to pod koniec marca i na ten rok dał kolejom 50 mln koron (ok. 20,5 mln zł) na rozruch nocnych tras. „Podróżowanie powinno jak najmniej obciążać klimat. Dlatego rząd inwestuje w nocne pociągi na kontynent. Za wcześnie, aby powiedzieć, które konkretne miasta europejskie mogą stać się dobrymi punktami docelowymi. Na pewno chcemy jednak uruchomić kilka takich tras”, mówi minister infrastruktury Tomas Eneroth.

Termin ogłoszenia programu nie jest przypadkowy. Rząd zrobił to z wyprzedzeniem, aby dodatkowe pieniądze wsparły już tegoroczne wyjazdy wakacyjne i przewoźnicy mogli planować nowe trasy z ich uwzględnieniem.
Decyzja ta idzie jednak pod prąd ostatnich zapowiedzi szefa szwedzkich kolei Statens Järnvägar, który całkiem niedawno, bo w lutym, deklarował, że jego firma w ciągu najbliższej dekady wogóle nie planuje uruchamiać nocnych połączeń na kontynent. Można więc domyślać się, że na razie pieniądze te posłużą mu do ożywienia ruchu w obrębie Skandynawii. Ważną przeszkodą w rozwoju jest opóźnienie tunelu kolejowego Fehmarn Belt Fixed Link pomiędzy Danią i Niemcami, który miał skrócić z 5 do 2 godzin czas przejazdu z Kopenhagi do Hamburga, czyli kluczowego węzła komunikacyjnego między kontynentem a Skandynawią.

SJ nie jest jednak wyłącznym operatorem w Szwecji. Z Malmö do Berlina w wiosenne i letnie noce pasażerów wozi prywatna firma kolejowa Snälltåget należąca do francuskiej grupy transportowej Transdev. Uruchomiła to połączenie w 2012 roku, udowadniając SJ, że da się jeździć na długich trasach. Z dodatkowymi funduszami może spróbować ruszyć w drugą stronę, w kierunku Amsterdamu, Brukseli, a nawet Paryża (dziś najkrótszy, łączony przejazd na tej trasie trwa ponad 14 godzin)

/Fot: David White//


PRZECZYTAJ TAKŻE: