Skip to main content

Widoczne coraz częściej za oknem konsekwencje zmian klimatycznych oraz rosnąca świadomość konsumentów sprawiają, że coraz więcej firm podchodzi poważnie do tematu emisji CO2 ilości oraz innych zanieczyszczeń. Wszyscy szukają efektywnych sposobów na zmniejszenie emisji oraz na zrównoważony sposób utylizacji odpadów, najlepiej zgodnie z ideą zero-waste. Wymagana jest od nich coraz większa transparentność w tym zakresie i wiele firm dobrze się wywiązuje z tego obowiązku. Jednak wzmożony popyt na zielone technologie generuje też zagrożenia. Z jednej strony podkręcone oczekiwania zwiększają ryzyko malowania trawy zieloną czyli greenwashingu. Z drugiej nawet jeśli firma nie ma takich intencji, to zielona transformację “na siłę” stara się zrobić zbyt szybko. A nie wszystkie nowe technologie da się łatwo skalować, wprowadzanie nie nie końca sprawdzonych rozwiązań, nawet jeśli celem jest neutralność klimatyczna, po prostu może być niebezpieczna. Taka sytuacja miała w przypadku Brightmark, spółki od lat specjalizującej się w łączeniu rozwiązań cyrkularnych z obniżaniem emisji gazów cieplarnianych.

Dwa lata temu spółka uruchomiła fabrykę w Ashley w stanie Indiana, przetwarzającą docelowo 100 tys ton odpadów z tworzyw sztucznych na paliwo. To pierwsza przedsięwzięcie działające na taką skalę. Wykorzystuje ona proces technologiczny polegający na poddaniu pirolizie rozdrobnionych odpadów plastikowych i przekształcenia ich w olej napędowy. Problem polega na tym, że ta technologia wcześniej nie była sprawdzana, na taką skalę. W efekcie jeszcze przed oficjalnym uruchomieniem fabryki – 14 maja 2021 roku – na terenie zakładu wybuchł pożar. Spowodowany był on ulatniającym się łatwopalnymi oparami z pomp o wysokiej temperaturze. Na szczęście zadziałały systemy bezpieczeństwa w wszystkim pracownikom udało się zawczasu ewakuować. Niestety nie był to incydent, w lipcu 2022 rok ponownie wybuchł pożar, a w sierpniu 2022 nastąpił wyciek ropy, którego sprzątnięcie zajęło kilka tygodni. Jednocześnie firma została pozwana przez pracownika oskarżająca Brightmark o uszkodzenie płuc spowodowanego chmurami pyłu z tworzyw sztucznych. Proces sądowy trwa, a firma odmawia konkretnych odpowiedzi na ten temat. To tylko pogłębia wątpliwości na temat bezpieczeństwa technologii wykorzystywanej przez Brightmark.

Zielone rozwiązania, jak wszystkie technologie muszą przejść przez choroby wieku dziecięcego. Pierwszy samochód Henry Ford zbudował w garażu, z którego żeby móc w ogóle wyjechać, musiał rozebrać ścianę. Nie pomyślał o tym. Potem wdrożył swoją koncepcję  produkcji samochodów na masowej saklę, dzięki której auta stały się powszechnym produktem bo stać na nie było przeciętną amerykańską rodzinę (jakiś czas również euroropejską). Ale Ford i jego naśladowcy początkowo ta innowację robili kosztem praw swoich pracowników. I minęły lata zanim pracownicy sektora automotive wywalczyli sobie obecne przywileje. 

Przy robieniu zielonej transformacji nie można pozwolić sobie na “takie koszty”. Wprowadzanie rewolucyjnych technologii musi być transparentne, a jednocześnie trzeba być wyczulonym na to, co firmy robią ze swoimi odpadami i na ile ich metody są sensowne. Bo inaczej jest ryzyko, że to “dziecko wylejmy razem z kąpielą”.

Jeszcze nie dodano komentarza!

Twój adres nie będzie widoczny publicznie.

Najpopularniejsze teksty

Beton bez cementu

Miesięczny bilet napędza kolej

Kopenhaga pełna osiedli z kontenerów

Elektryczne taksówki niebawem polecą

Biblioteki na kółkach

Koniec poczty lotniczej