Skip to main content

Wszyscy chcą być Fit

Fitbit to Apple wśród producentów czujników śledzących aktywność użytkowników. Produkt motywujący do zażywania ruchu, który świetnie trafił w potrzeby społeczeństwa pragnącego być fit. W Ameryce za nim szaleją – w zeszły roku sprzedano 21 mln opasek zakładanych na nadgarstku. Pojawiła się nadzieja, że Fitbit rozprawi się z plagą otyłości, która rocznie kosztuje amerykanów 73 mld dolarów (w kosztach leczenia i utraconej produktywności).

Jak z każdym modnym gadżetem, zapał po kilku miesiącach gaśnie – tym bardziej, że używanie go wiąże się z wysiłkiem. Okres fascynacji trwa około pół roku. Za Fitbit wzięły się jednak firmy. Podchodzą do tego bardziej systematycznie, niż zwykli konsumenci. Tak jak w Polsce pracownicy dostają karty Multisport, tak Amerykańskie korporacje swoim załogom prezentują właśnie opaski mierzące ich aktywność fizyczną – wg. ABI Research do 2018 roku do pracowniczych programów wellness zostanie wprowadzonych 18 mln urządzeń.

HR-owcy motywują do wysiłku stawiając wyzwania i rozbudzając rywalizację. Dzięki temu np. w IBM pracownicy zaczęli robić 8,8 tys. kroków dziennie, dwa razy więcej niż ci, którzy nie używają opaski. Informatyczny potentat wyrobił już stały nawyk ich używania – po ponad dwóch latach wciąż uruchamia je 96 proc. pracowników, a 63 proc. nosi je nawet po tym, gdy osiągnie wyznaczony cel.

Dziś Fitbit nie jest już zwykłym pedometrem liczącym liczbę kroków. Funkcjonalność obejmuje też np. liczenie spalonych kalorii oraz badanie rytmu serca. Dlatego jego zastosowanie może być znacznie szersze. Odpowiednio wsłuchując się w pracę serca może m.in. ostrzegać przed nadchodzącą chorobą, mierzyć poziom stresu, szacować, czy nie powinniśmy się bardziej wysypiać (np. po imprezie), a nawet starać się ustalić, czy użytkowniczka nie jest przypadkiem w ciąży.

Taka wszechwiedza budzi jednak wątpliwości, czy nie odkrywamy się zbyt mocno. Szczególnie w sytuacji, kiedy to pracodawcy zaczynają hojnie szafować Fitbitem i gromadzić przetworzone przez niego informacje. Inwigilacja pracy serca to może być nieco za dużo.


PRZECZYTAJ TAKŻE: