Skip to main content

Ta koncepcja urbanistyczna robi za oceanem sporą karierę. Świeże pojęcie agrihood, czyli dzielnica z dużą przestrzenią uprawną, z której korzystają mieszkańcy, to dla Amerykanów wyraz powrotu do nieco wyidealizowanej przeszłości – miasteczek, w których każdy się zna, każdy do siebie pasuje, żyje lokalnie i ma dostęp do zdrowej, miejscowej żywności.

Agrihood ma dwa oblicza. Z jednej strony to nowe wyizolowane osiedla, gdzie zamieszkają hipsterzy z wyższej klasy średniej. Tak powstaje kalifornijskie The Cannery. W całym założeniu główną ideą nie jest jednak elitaryzm, ale wspólnota. Dlatego też The Michigan Urban Farming Initiative, organizacja działająca non-profit, takie właśnie agrihood zorganizowała w centrum podupadłego Detroit.

Wszystko zaczęło się cztery lata temu od przejęcia i zagospodarowania 1,2 hektara opuszczonej działki przy Brush Street. Na tym ugorze woluntariusze MUFI oraz okoliczni mieszkańcy zorganizowali kwitnącą famrę: dwie trzecie terenu zajmuje ogród (uprawia się tu 300 różnych warzyw), a obok rośnie 200 drzew owocowych. Znalazło się też miejsce na inne aktywności m.in. ogród sensoryczny dla dzieci.

Śródmiejska farma całkiem za darmo dostarcza już dziś świeżą żywność do dwóch tysięcy gospodarstw domowych znajdujących się w obszarze dwóch mil kwadratowych wokół niej. W sumie otrzymały one już 25 ton jedzenia. To jednak nie wszystko. Idąc za ciosem MUFI przejął też opuszczony budynek znajdujący się po drugiej stronie Brush Street. Po remoncie w ostatnich dniach listopada 2016 r. woluntariusze uruchomili tu Community Resource Center.

Ma to być centrum oddziaływania MUFI na cały North End Detroit. W trzypoziomowym budynku będzie prowadzona działalność edukacyjna i informacyjna. Na dole znajdzie się też miejsce na dwie kuchnie, gdzie będzie można przetwarzać zbierane na miejscu warzywa. To centrum spotkań oraz eventów, a przede wszystkim kwatera główna, w której MUFI będzie snuć dalsze plany rozwoju: najbliższy to uruchomienie taniej restauracji w bezpośrednim sąsiedztwie budynku.
W cały projekt zdążyło się już zaangażować 8 tys. ochotników, których praca została wyceniona na 4 mln dolarów.


PRZECZYTAJ TAKŻE:

Jeszcze nie dodano komentarza!

Twój adres nie będzie widoczny publicznie.