Po co lekcje przyrody, lepsze zajęcia z uprawy warzyw i owoców

  • Data: 31 stycznia 2017 ·
  • Autor: ·
Po co lekcje przyrody, lepsze zajęcia z uprawy warzyw i owoców

W świecie trwa coraz poważniejsza debata o potrzebie radykalnej zmiany programu nauczania. Finowie np. likwidują klasyczne przedmioty. W Polsce podobne dyskusje nasiliła planowana przebudowa systemu edukacji. W którą stronę pójść? Oto ciekawy przykład zza oceanu: praktyczne zajęcia z uprawy roślin w warunkach domowych.

The Edible Learning Lab mają być lekcjami, gdzie uczniowie dowiadują się wszystkiego o pełnym procesie wzrostu roślin: od zasiana do momentu kiedy warzywa znajdą się na stole. I nie jest to próba kształcenia przyszłych założycieli wertykalnych farm hydroponicznych, chociaż wiedza może się okazać bardzo przydatna, bo miejski ogrodnik jest wskazywany jako jeden z zawodów przyszłości.

Cele twórców programu są znacznie bardziej bliskie dzisiejszej rzeczywistości. Co do meritum, chodzi raczej o edukację na temat procesu powstawania jedzenia. Poza uprawą i wzrostem roślin, tematem są takie sprawy, jak kompostowanie czy obieg wody. Zajęcia zwiększają też świadomość na temat doboru diety i definicji wartościowego żywienia oraz przygotowania zdrowych posiłków.

Druga kwestia to aspekt metodologiczny. Jak przekonują inicjatorzy (i co widać na nagraniach z lekcji), ten sposób nauczania jest bardzo angażujący i pobudzający kreatywność. Dzieciaki widząc owoce swojej pracy nabierają wiary we własną sprawczość, ale jednocześnie uczą się na własnych błędach. Poza tym jest to typowe działanie projektowe w zespole: określony cel, do którego trzeba wspólnie dojść po drodze rozwiązując różnego rodzaju problemy i podejmując ważne decyzje.

/Fot: Bright Agrotech//


PRZECZYTAJ TAKŻE: