Skip to main content

Zielony wodór wisi w powietrzu

Naukowcy znaleźli sposób na wytwarzanie zielonego wodoru z pary wodnej. Oznacza to, że jego produkcję będzie można prowadzić nawet w miejscach, gdzie nie występują zbiorniki wodne. Ekipa z wydziału inżynierii chemicznej The University of Melbourne swoje odkrycie opisała w Nature Communications.

Podstawowa metoda jego produkcji jest taka sama jak przy użyciu wody, czyli przez jej elektrolizę. Aby mówić o zielonym wodorze, proces ma być napędzany energią odnawialną i tu właśnie samo miejsce produkcji ma znaczenie. Jak bowiem zaznaczają naukowcy, rozbieżność geograficzna między dystrybucją energii ze źródeł odnawialnych a dostępnością słodkiej wody stanowi poważne wyzwanie dla wytwarzania wodoru. Dotyczy to przede wszystkim fotowoltaiki. Tam gdzie świeci najintensywniej i liczba dni z bezchmurnym niebem jest największa, siłą rzeczy utrzymują się wysokie temperatury. To sprawia że słodka woda jest towarem deficytowym. Najlepszym przykładem jest sama Australia, ale miejsc o dużym potencjale jest bardzo wiele także np. na południu Europy.

Poniżej mapa świata na którą tzw. ryzyko wodne nałożono na potencjał produkcji energii słonecznej

Zespół inżynierów przedstawił metodę bezpośredniej produkcji wodoru z powietrza. Wiszące w nim kropelki wody wychwytują za pomocą elektrolitu higroskopijnego, a później poddają elektrolizie zasilanej energią słoneczną lub wiatrową. Stworzony przez nich prototyp urządzenia działał przez 12 kolejnych dni ze stabilną wydajnością na poziome 95 proc. To tzw. wydajność Faradaya (ew. sprawność Coulomba ), która określa  stosunek między ilością gazu możliwego do wytworzenia podczas elektrolizy, a rzeczywistym efektem finalnym. Ten tak zwany moduł bezpośredniej elektrolizy powietrznej (DAE) może pracować w naprawdę suchym środowisku o wilgotności względnej 4 proc. Na pustyni wskaźnik ten wynosi mniej więcej 20 proc.

„Przetestowany przez nas moduł przezwycięża więc problemy z zaopatrzeniem w wodę i wytwarza ekologiczny wodór w sposób zrównoważony przy minimalnym wpływie na środowisko. Moduły DAE można łatwo skalować, aby dostarczać wodór do odległych, (pół-)suchych i rozproszonych obszarów.”, podkreślają naukowcy.

/Fot: Victoria Pickering//

Jeszcze nie dodano komentarza!

Twój adres nie będzie widoczny publicznie.

Najpopularniejsze teksty

Zalesianie udane tylko w połowie

Co zrobić z górą śmieci

Mięso dawno przestało być naturalne

Szczyt Klimatyczny – co się udało, a co nie

CO2 stało się wkładem do akumulatorów