Tak przynajmniej wynika z obliczeń naukowców z University of Notre Dame. Te 7 – 8 stopni, dotyczy centrum Chicago, podczas gdy dla całej metropolii średnia zniżka temperatury to około 2 – 3 stopnie Celsjusza. Odnosi się to nie tylko do dachów obsadzonych zielenią, ale także malowanych na biało tzw. cool roof, które odbijają większość, bo aż od 80 do 90 proc. światła (klasyczne dachy taką ilość ciepła słonecznego absorbują, oddając zaledwie od 10 do 20 proc.).
Co więcej, naukowcy zaobserwowali, że tego typu zadaszenie nie chłodzi powietrza wyłącznie ponad dachami. Efekt odczuwalny jest też w niższych warstwach atmosfery i ma zasięg 2,5 km
W przyapdku samego Chicago skutkiem ubocznym jest zmniejszenie różnicy w temperaturze powietrza nad miastem i jeziorem Michigan, co osłabia wiejącą znad wody i przynoszącą chłód bryzę. Naukowcy przekonują jednak, że efekt ten można zamortyzować przez lepsze projektowanie ulic, tak aby pełniły rolę korytarzy wprowadzających świeże powietrze do miasta, a nie blokujących je.
Niemniej przestrzegają przed masowym procesem wymiany dachów na sprzyjające rozbijaniu wysp ciepła. Ograniczyłoby to nie tylko poziomy, ale także pionowy ruch mas powietrza: zmniejszenie temperatury na ulicy ograniczyłoby skalę konwekcji, czyli uciekania ciepłego powietrza do góry. Taki zastój z kolei spowodowałby pogorszenie jego jakości. No i Chicago nie można by już nazywać Wietrznym Miastem.
/Fot: Corey Seeman//
PRZECZYTAJ TAKŻE:
SADŹMY DRZEWA: TYLKO ONE POTRAFIĄ WYPOCIĆ MIEJSKI UPAŁ
SADŹMY OGRODY NA ŚCIANACH. BĘDZIE LEPSZE POWIETRZE, MNIEJ HAŁASU I MNIEJ UPAŁU
DRZEWA TO ZIELONE MINIFABRYKI, KTÓRE PRZYNOSZĄ MIASTU ŁATWO POLICZALNE KORZYŚCI
Comments are closed.