Skip to main content

Wykorzystanie technologii smart city do walki z zagrożeniami terrorystycznymi wydaje się najbardziej naturalnym posunięciem. Skoro miasta inwestują w systemy monitorujące wszystko, co się dzieje na ulicach, dlaczego nie zastosować tego do wczesnego wykrywania zamachów terrorystycznych? Tak jak dzieje się to np. przy zagrożeniu pożarowym. Atak w Paryżu okazał się silnym bodźcem dla firm oferujących rozwiązania dla inteligentnych miast, a przeciwdziałanie zagrożeniom terrorystycznym stało się jednym z przewodnich tematów zeszłotygodniowego Smart City Congress w Barcelonie.

Jednym z głównych bohaterów kongresu były systemy do identyfikacji wystrzałów z broni. Od kilku lat szczególną popularnością cieszą się w amerykańskich miastach, gdzie wspierają policję w walce ze zwykłymi przestępcami. System czujników rozmieszczonych w terenie przede wszystkim wykrywa miejsce, z którego padł strzał. Robi to poprzez prostą analizę rozchodzenia się dźwięku – do każdego punktu dociera w innym czasie, łatwo więc zidentyfikować miejsce, z którego padł strzał (przypomina to trochę lokalizację użytkownika telefonu komórkowego na podstawie sygnału wysyłanego z różnych masztów telekomunikacyjnych). Co więcej, dzięki temu można też zidentyfikować rodzaj broni – czy był to tylko pistolet, czy już karabin maszynowy – i ocenić powagę sytuacji.

To jednak rozwiązanie, które działa, kiedy już atak nastąpi – co najwyżej można przyspieszyć reakcję policji. Jest jednak sporo narzędzi monitorujących, które mogą zapobiegać zamachom z większym wyprzedzeniem. Przede wszystkim chodzi o systemy, podobne do tych używanych na lotniskach, które rejestrują niekonwencjonalne zachowania pasażerów – chociażby fakt pozostawienia na dłuższy moment bagażu bez opieki. W ten sam sposób można śledzić zachowanie ludzi czy nawet pojazdów w dużych skupiskach. Wystarczy, że samochód zatrzyma się przy krawężniku i ktoś wyniesie z niego paczkę, a system monitorujący daje sygnał policji.

Skupienie się na niekonwencjonalnych schematach zachowań i pasywne podejście do całego monitoringu ma dwie zasadnicze zalety. Przede wszystkim nie przeciąża systemu, bo nie wymaga gromadzenia ogromnej ilości informacji. Równocześnie poziom inwigilacji sprowadza do minimum – narażeni na podgląd są tylko wybrani, którzy funkcjonują w sposób niekonwencjonalny.


PRZECZYTAJ TAKŻE:

MIESZKAŃCY AMSTERDAMU SAMI TWORZĄ INTELIGENTNE MIASTO TRZY GENERACJE INTELIGENTNYCH MIAST PORTO: ULICZNE LABORATORIUM NOWYCH, MIEJSKICH TECHNOLOGII