Skip to main content

Dotychczas kierowcy nie mieli możliwości przekonać się jak to jest wciskać guzik, aby zapaliło się im zielone światło (to rozwiązanie przewidziane dla pieszych). To teraz już mają. Wystarczy pojechać do holenderskiego Delft.

To skrzyżowanie, gdzie wciąż przejeżdża bardzo dużo rowerów, więc to rowerzyści oraz piesi na stałe mają zielone. Kierowcy nie muszą jednak wciskać guzika, aby zmienić układ świateł. Wystarczy, że podjadą pod przejazd, a fotokomórka wykryje ich samochód. Wówczas sama zmieni fazę świateł (w Polsce też znamy takie rozwiązania, ale w najlepszym wypadku stosuje się je dla pieszych, aby automatycznie zmieniać światło, gdy podchodzą do rzadko używanego przejścia).

To kolejna odsłona walki o pierwszeństwo na jezdni. Jej istotnym elementem są tzw. beg buttony, czyli guziki błagania, jak je nazywają Amerykanie. Piesi włączają je, aby zmienić światło na zielone. W Nowym Jorku już trzy lata temu zdecydowano o ich likwidacji. Tymczasem w Polsce wciąż trzymają się mocno. Nawet na skrzyżowaniach, gdzie przechodzi bardzo dużo pieszych. A automatyczne włączanie zielonego światła nie byłoby utrudnieniem dla kierowców, którzy i tak czekają na samochody przecinające skrzyżowane prostopadłą ulicą.


PRZECZYTAJ TAKŻE:

Jeszcze nie dodano komentarza!

Twój adres nie będzie widoczny publicznie.

Najpopularniejsze teksty

W Kalifornii porzucają samochody spalinowe

Zielony wodór wisi w powietrzu

Zamieszkać na śródmiejskiej farmie

Baterie z pancerzy krabów i homarów

Szansa na wykorzystanie potencjału morskich fal

Burger z trocin