Skip to main content

Dobór par to nie jest prosta rzecz. W czasie rozwoju sztucznej inteligencji najbardziej efektywna wydaje się analiza śladu, jaki pozostawiamy po sobie w sieci, a w szczególności w mediach społecznościowych. Można do sprawy jednak podejść bardziej naukowo, posługując się np. testami DNA. Po taką właśnie technologię sięgnął serwis SpareRoom, który nie dobiera par do randkowania, ale wspólnego mieszkania.

W sytuacji, kiedy mamy wynająć z kimś na dłużej mieszkanie, zgodność charakterów jest sprawą zasadniczą. Do takiego wniosku doszedł założyciel SpareRoom, Rupert Hunt (na zdjęciu). Serwis, na którym można podnająć pokój lub znaleźć współlokatora prowadzi już od 12 lat, dopiero w tym roku nawiązał jednak współpracę ze szwajcarską firmą KarmaGens, której specjalnością są analizy behavioralne prowadzone przy użyciu badań genetycznych. Dotychczas służyły do planowania kariery, szukania pary czy w ogóle drogi życiowej. Teraz mają pomóc w doborze lokatorów.

Każdy z użytkowników SpareRoom, który się na to zdecyduje, otrzyma specjalny pakiet z patyczkiem do pobierania wymazu z gardła oraz testem osobowości. Specjalny algorytm porównuje cechy genetyczne z opisanymi przez nas cechami osobowościowymi, po czym tworzy nasz profil, w którym klasyfikuje użytkowników według takich cech jak np. optymizm, opanowanie, odporność na stres, spontaniczność, umiejętność socjalizowania się, przedsiębiorczość czy myślenie strategiczne. Z taką wiedzą o osobowości łatwiej dobierać współlokatorów. Nie chodzi rzecz jasna o to, aby osobowości się jak najlepiej pokrywały, ale były jak najbardziej komplementarne, bo np. dwóch, albo co gorsza trzech asertywnych liderów z kiepskimi umiejętnościami społecznymi pod jednym dachem to raczej nie najlepszy pomysł.


PRZECZYTAJ TAKŻE:

Jeszcze nie dodano komentarza!

Twój adres nie będzie widoczny publicznie.