Skip to main content

/Fot: dsgncorner//
W coraz bardziej zatłoczonych miastach mikro-mieszkania mają być jednym z pomysłów na opanowanie problemu niewielkiej przestrzeni. Obecnie większość małych apartamentów czy też studiów mają jedną wadą – są wyjątkowo drogie. Robi się je zwykle dla zamożnych klientów, szukających garsoniery w centrum. A jednak, za sprawą takich entuzjastów rozwoju micro-living jakim były burmistrz Nowego Jorku Michael Bloomberg przybywa projektów na miarę możliwości, ale także potrzeb, młodych ludzi.

Taki projekt w Paryżu przedstawiła m.in. francuska architektka Julie Nabucet. Na 17 metrach może się umościć młoda para bez wielkich wymagań. Kluczowe w całym mieszkaniu jest umieszczenie aneksu kuchennego na lekki podniesieniu. Dzięki temu można pod nią schować wysuwane łóżko, które pełni także funkcje sofy. Apartament ma też swój punkt centralny w postaci dwustronnej meblościanki rozdzielającej kuchnię od przestrzeni dziennej. Takie zarzucenie centrum małego pomieszczenia dużym meble może wydawać się ryzykowne – istotnie pomniejsza przestrzeń – ale jest na tyle funckjonalne, że znakomicie ułatwia codzienne życie.

Większym mankamentem pozostaje kuchnia, gdzie brak nawet miejsca na piekarnik – został zastąpiony kuchenką mikrofalową – ale jeszcze trudniej poruszać się w łazience. Tutaj prysznic bespośrednio sąsiaduje z sedesem, od którego odsłonięty jest kurtyną. Tego typu połączenie urządzeń lepiej wypadło w przypadku umywalki, która bezpośrednio przylega do kuchennego zlewu, co wygląda jakby to był dwukomorowy zlew – wydzielona jest rodzajem przepierzenia oraz uchylnym lustrem.

Ciasne, ale własne – tak w największym skrócie można opisać zasadnicze wady i zalety takiego konceptu. Kluczowa sprawa, że mikro-mieszkania w przyszłości rzeczywiście mogą stać się podstawowym zapleczem do życia dla młodych ludzi z pokolenia Y czy Z. Na nic większego może ich nie stać – przynajmniej na początek.