Oto cztery przykłady miast, które prowadzą politykę aktywnego wykorzystania dachów z pożytkiem dla ludzi i przyrody. Krótki przegląd przygotowany przez Pop-Up City, amsterdamską agencję miejskich transformacji, która przekonuje, że dachy mogą przyczynić się do redukcji emisji CO2, gromadzenia wody, bioróżnorodności, produkcji żywności, jakości życia i spokoju w rozgorączkowanym mieście.
Hamburg szczyci się swoim programem Green Roof Strategy, który zapewnia 40-proc. pokrycie kosztów instalacji zielonych dachów (nie więcej jednak niż 100 tys. euro). Warunkiem jest, aby warstwa gleby była większa niż 12 cm, a powierzchnia dachu nie mniejsza niż 20 mkw. Celem jest stworzenie dodatkowych 100 hektarów zielonych dachów.
Toronto już dziesięć lat temu stało się pierwszym miastem w Ameryce Północnej, które wymagało, aby budynki komercyjne, instytucjonalne, mieszkalne i przemysłowe o powierzchni większej niż 2 tys. metrów kwadratowych pokrywały zielenią od 20 do 60 proc. swoich dachów. Jeśli ten wymóg nie zostanie spełniony, za każdy brakujący metr kwadratowy deweloper musi zapłacić wspierając program Eco-Roof Incentive.

Kair z kolei w 2019 roku włączył się w inicjatywę egipskiego Ministerstwa Środowiska, mającą na celu zachęcenie do ogrodnictwa na dachach. W tym przypadku walka ze zmianami klimatycznymi i złą jakością powietrza nie są jednak główny celem. Pierwszorzędna kwestia to zapewnienie rodzinom zdrowej żywności i stabilnego źródła dochodu. Program oferuje pomoc finansową na oczyszczanie dachów i tworzenie ogrodów rolnych, a organizacje pozarządowe współpracujące z ministerstwem oferują wsparcie techniczne.
W Melbourne powstały za to mapy Rooftop Project, które pokazują obecną mapę dachów oraz wizualizują ich niewykorzystany potencjał. Jej autorzy wykorzystali dane o możliwościach technicznych i nośności, aby pokazać możliwości dla poszczególnych budynków.
/Fot: Jochen Spieker; Sookie//
PRZECZYTAJ TAKŻE:


DACH CHŁODNY CZY ZIELONY?
Comments are closed.