Skip to main content

Mała farma w każdym domu

Oto nowy Babylon – tak nazywają się mikrofarmy wielkości szafy, które mogą pojawić w każdym domu, sklepie, knajpce czy stołówce. To nie tylko podręczny, ale także ekologiczny system uprawy. Bazuje bowiem na akwaponice, która wbrew nazwie zużywa znacznie mniej wody niż tradycyjny ogródek. Założyciele firmy wyliczyli to dokładanie: 88,4 proc. 

Pomysł niczym z filmu Expanse, gdzie warzywa rosły bezpośrednio w kuchni na pokładzie kosmicznego statku, nie jest całkiem nowy. Podobne, domowe uprawy przypominające nieco lodówki na wino z przeszkloną witryną pojawiły się już dekadę temu. Kilka lat temu głośno zrobiło się z kolei o niemiecki startupie InFarm, który podobne witryny z uprawami wprowadził do sieci handlowych – m.in. Edeka, Auchan, Metro, Selgross i Intremarche. Babylon to kolejna próba podboju świata przy użyciu niewielkich farm, które można wprowadzić do każdego pomieszczenia.

Rośnie samo i oszczędnie

Podobnie jak w innych tego typu projektach jest to system akwaponiczny, gdzie zamiast nawadniać rzędy ziemi, odpowiednią ilość wody dostarcza się do każdej rośliny. Automatyzacja sprawia przy tym, że do upraw roślin potrzeba znacznie mniejszej ilość wody, a samo prowadzenie mikrofarmy jest wyjątkowo mało kłopotliwe. W tym przypadku widać postęp technologii. Dzięki połączeniu z chmurą mikrogospodarstwo jest zdalnie monitorowane. Do tego istnieje też aplikacja, która w czasie rzeczywistym dostarcza danych o uprawie. 

 

Ułatwia ona także samo prowadzenie upraw. Po pierwszym zbiorze, właśnie w aplikacji zamawia się kolejny zestaw nasion, a właściwie już wzrastających kiełków. W komplecie są też materiały potrzebne do utrzymania systemu w dobrej kondycji. Nawozu używa się przy tym w śladowych ilościach, ledwie 6,4 proc. tego co przy podobnej, klasycznej uprawie. Zagęszczenie powierzchni potrzebnej do wzrostu roślin oraz eliminacja kosztów transportu (również środowiskowych) to kolejne dobrze znane zalety tego typu upraw. Założyciele Babylon uderzyli jeszcze w jedną bardzo aktualną struną, jaką jest marnotrawstwo żywności. Dzięki temu, że rośnie i zrywa się ją na bierząco redukcja odpadów wynosić ma aż 76 proc.  

/Fot: Babylon//

Jeszcze nie dodano komentarza!

Twój adres nie będzie widoczny publicznie.

Najpopularniejsze teksty

Zalesianie udane tylko w połowie

Co zrobić z górą śmieci

Mięso dawno przestało być naturalne

Szczyt Klimatyczny – co się udało, a co nie

CO2 stało się wkładem do akumulatorów