Skip to main content

Choć coraz więcej naukowców zajmujących się badaniem zmian klimatycznych próbuje ograniczyć swoje podróże samolotem, okazuje się, że to właśnie oni latają częściej niż przedstawiciele innych obszarów nauki. 

Badanie przeprowadzone przez zespół kierowany przez Corinne Lyne Le Quéré z University of East Anglia objęło 1.400 naukowców z 59 krajów. Zapytano ich o liczbę podróży samolotowych, jakie odbywają (badanie przeprowadzono w 2017 r.) i cel tych podróży. Badacze zajmujący się zmianami klimatycznymi, którzy stanowili ok. 17% respondentów, latają średnio 5 razy w roku, podczas gdy pozostali badani naukowcy – 4 razy w roku. Różnica uwidacznia się przede wszystkim w podróżach służbowych, np. na konferencję lub w celu prowadzenia badań terenowych. Jeśli chodzi o prywatne podróże – klimatolodzy rzadziej korzystają z samolotów niż ich koledzy z innych dyscyplin nauki. Częściej zdarza się im zrezygnować z podróży służbowej ze względu na ślad węglowy – zadeklarowało to 30% klimatologów i tylko 5% pozostałych respondentów. Częściej też gotowi są płacić za swój ślad węglowy – 44% klimatologów twierdzi, że przynajmniej raz zakupiło certyfikat uprawniający do emisji dwutlenku węgla, dla pozostałych badanych naukowców odsetek ten wyniósł 26%. 

Obecnie, w czasie pandemii, latać przestali prawi wszyscy. Wielu badaczy uświadomiło też sobie, że znaczną część podróży można wyeliminować, poprzez zdalne spotkania. Jest więc nadzieja, że nawet gdy obecne graniczenia się skończą, zarówno klimatolodzy, jak i inni uczeni, latać będą mniej.

Jeszcze nie dodano komentarza!

Twój adres nie będzie widoczny publicznie.

Najpopularniejsze teksty

Kurnik wolnowybiegowy

ESG zmienia polski biznes

Paryż będzie cały dla rowerów

9 kroków do lepszego świata

Klopsiki dla natury