Skip to main content

Elektryczna opłata parkingowa

W nowoczesnym świecie jest coraz więcej rodzajów płatności omijających tradycyjną gotówkę. Niekiedy są to waluty lokalne, różnego pochodzenia bony, czasem mamy do czynienia z jakąś formą odpracowywania opłat, ale na razie nikt jeszcze nie zaproponował płacenia prądem. Aż do teraz.

W czasie wakacji taką ofertę przedstawił Nissan przy swoim nowo stworzonym centrum wystawowym w Yokohamie, Nissan Pavilon. Jak można się domyślić, dotyczy to samochodów elektrycznych. Kierowcy parkując nie muszą uruchamiać parkometru, wystarczy że podłączą się do lokalnej sieci budynku, a ten zacznie pobierać prąd z ich akumulatorów naładowanych wcześniej w domu, pracy lub gdzieś na mieście. „Pawilon jest miejscem, w którym klienci mogą zobaczyć, poczuć i zainspirować się naszą wizją społeczeństwa i mobilności w najbliższej przyszłości. W miarę, jak świat będzie przechodził na elektryczną mobilność, pojazdy elektryczne będą integrować się ze społeczeństwem w sposób dalece wykraczający poza transport„, powiedział Makoto Uchida, prezes Nissana.
A prąd jest tu potrzebny, bo cały obiekt i działająca na miejscu kawiarnia to coraz modniejsze miejsce typu off-grid, czyli odłączone od sieci. Jedyne miejscowe źródło jej zasilania to panele słoneczne i hydroenergia uzupełniane właśnie tym co dostarczą jej parkujące samochody. Zależność jest w sumie prosta: im więcej odwiedzających, tym więcej kawy trzeba zaparzyć.

Pytanie na ile tego typu rozwiązanie to tylko interesujący sposób promocji elektromobilności, a na ile pomysł, który da się rozwinąć w mieście albo poza nim, gdzie trudniej o prąd z sieci. Niewątpliwą zaletą jest stała kontrola czasu parkowania powiązana z bieżącym poborem mocy z auta – tu licznik bije jak w aplikacji parkingowej. Tylko w jakich sytuacjach energia jest lepszą walutą niż pieniądze? Z punktu widzenia kierowców musiałaby istnieć zauważalna różnica pomiędzy kosztem ładowania a oddawania energii do sieci. Tankować trzeba by tanio – np. we własnym domu z własnej instalacji – a oddawać relatywnie drożej, gdy popyt na prąd jest większy. Dziś o tego typu łatwo zauważalne arbitraże może być trudno, wraz z umasowieniem elektromobilności szukanie oszczędności może mieć jednak większe szanse powodzenia.

/Fot: Nissan Motor Corporation//


PRZECZYTAJ TAKŻE:

Jeszcze nie dodano komentarza!

Twój adres nie będzie widoczny publicznie.

Najpopularniejsze teksty

Mała farma w każdym domu

SUVy zabijają elektromobilność

5 strategii zrównoważonego transportu

Kurnik wolnowybiegowy

ESG zmienia polski biznes

Paryż będzie cały dla rowerów