Stolica Belgii idzie na bezpardonową walkę ze smogiem

  • Data: 9 marca 2018 ·
  • Autor: ·
Stolica Belgii idzie na bezpardonową walkę ze smogiem
Share

Bruksela dołącza do europejskich stolic, które idą na wojnę ze smogiem. Powoli to, co jeszcze niedawno wydawało się środkami nadzwyczajnymi, czyli zamykanie całych ulic, nie wpuszczanie do centrum samochodów z silnikami diesla, bezpłatny transport publiczny czy darmowe wypożyczalnie miejskich rowerów, w dużych metropoliach staje się standardem. Tylko radykalnymi działaniami można wygrać walkę ze smogiem.

Od 1 stycznia w mieście została utworzona Strefa Niskiej Emisji, która obejmuje całe centrum ograniczone obwodnicą miejską. Ta strefa już została zabezpieczona przed jeżdżeniem po niej najbardziej zanieczyszczającymi 20-letnimi samochodami z silnikami diesla. Pojazdy te mogą tu wjeżdżać maksymalnie przez 8 dni w roku i tylko pod warunkiem wykupienia dziennego biletu o wartości 35 €, co sprawia, że posiadanie tak starego samochodu staje się w Brukseli wyjątkowo drogie i uciążliwe. W Belgii aż 78,8 proc. samochodów to diesle.

Każdego roku ograniczenia w Strefie Niskoemisyjnej mają być coraz bardziej zaostrzone. Do 2025 roku dopuszczeni będą tylko kierowcy kierującymi najczystszej kategorii samochodami z silnikiem diesla, produkowanymi zgodnie z normami obowiązującymi od roku 2014. Równocześnie będą zwiększane opłaty za posiadanie każdego samochodu i poruszanie się nim po mieście. Władze Brukseli postawiły sobie prosty cel – doprowadzić do sytuacji, w której posiadanie samochodu opłacało się tylko pod warunkiem, że przejeżdża się nim więcej niż 10 tys. kilometrów. Dla tych, którzy jeżdżą mniej, bardziej opłacalne ma być korzystanie z taksówek, usług car-sharing, komunikacji miejskiej czy rowerów. W ten sposób miasto chciałoby odzyskać miejsce parkingowe, które mogłoby przeznaczyć na stworzenie między innymi ścieżek rowerowych oraz zwiększenia powierzchni chodników dla pieszych.
Jest sporo do zrobienia, bo mieszkańcy Brukseli są w czołówce Europy pod względem używania samochodów, robią to dwa razy częściej, niż na przykład mieszkańcy Paryża.


PRZECZYTAJ TAKŻE: