Kaski zabijają ruch rowerowy w mieście

  • Data: 15 grudnia 2017 ·
  • Autor: ·
Kaski zabijają ruch rowerowy w mieście
Share

Wypożyczalnie miejskich rowerów robią furorę w wielu miejscach na świecie, ale nie w Australii. W Londynie czy Nowym Jorku taki rower odbywa średnio od trzech do sześciu przejażdżek dziennie, w Melbourne – co najwyżej jedną, a i to nie zawsze. System rowerów miejskich w Brisbane uznany zaś został wręcz za najmniej popularny na świecie. Jaki może być tego powód? Dużo wskazuję, ze winnym tej sytuacji jest obowiązek jazdy w kasku.

O ile w Londynie, Nowym Jorku, Warszawie, Paryżu czy Poznaniu nie trzeba koniecznie mieć kasku, by wsiąść na rower – w Melbourne czy Brisbane dostaje się za to mandat. Próbowano poradzić sobie z tą barierą, sprzedając tanie kaski w pobliżu wypożyczalni rowerów lub nawet oferując pewną liczbę darmowych kasków, ale bez skutku. Potencjalni rowerzyści nie mają ochoty zawracać sobie głowy kaskami. Zwolennicy obowiązku jazdy w kaskach przekonują, że nawet gdyby kask miał uratować jedno tylko życie, warto nakaz taki wprowadzić.

Nie ma jednak dowodów na to, że prawo zakazujące jazdy bez kasku istotnie zwiększa bezpieczeństwo jazdy na rowerze. Laboratorium Badawcze Transportu ewaluujące plan wprowadzenia obowiązku jeżdżenia w kasku na Jersey, odkryło, że żadne z nich nie doświadczyło żadnej szkody na rowerze, w której znaczenie miałoby posiadanie lub nie posiadanie kasku. Podobna konkluzja wynikała z badań opublikowanych w British Medical Journal w 2006 r.

Wiele natomiast wskazuje, że prawo takie ogranicza liczbę rowerzystów. Gdy w Nowej Południowej Walii w Australii w 1993 r. wprowadzono nakaz jazdy w kaskach dla dzieci okazało się, że liczba małych rowerzystów spadła o 30%. W Nowej Zelandii, gdzie taki obowiązek wprowadzono w 1997 r., w ciągu kolejnych 9 lat aż o połowę zmniejszyła się liczba rowerów na drogach. Część osób po prostu nie ma ochoty organizować sobie kasku. Wielu innych nabiera z kolei przekonania, że jazda na rowerze jest niebezpiecznym przedsięwzięciem wymagającym specjalnych środków ostrożności.

W Polsce Ministerstwo Infrastruktury i Budownictwa w 2016 roku myślało nad zaostrzeniem przepisów wobec rowerzystów i wprowadzenia obowiązku noszenia kasku. Pomysł ostro skrytykował Łukasz Puchalski, dyrektor Zarządu Dróg Miejskich oraz pełnomocnik prezydenta Warszawy ds. komunikacji rowerowej. Argumentował, że podważałoby to sens istnienia systemów roweru publicznego w miastach”. W lipcu Ministerstwo odpowiedziało, że nie planuje wprowadzania zmian przepisów mających na celu wprowadzenie obowiązku stosowania kasków ochronnych.


PRZECZYTAJ TAKŻE: