Polski „Manhattan” na Manhattanie

  • Data: 3 maja 2019 ·
  • Autor: ·
Polski „Manhattan” na Manhattanie
Share

Gdy my próbujemy upodobniać nasze miasta do zachodniej architektury, Amerykanie doceniają bloki z epoki PRL. Zorganizowana na Manhattanie wystawa: Patchwork: The Architecture of Jadwiga Grabowska-Hawrylak, zbiera modele, fotografie i filmy obrazujące projekty polskiej architektki z lat 1954 -1993. Począwszy od powojennej odbudowy w latach 50, poprzez modernizm lat 60-70, a skończywszy na postmodernistycznych latach 80 i 90.

Grabowska-Hawrylak urodzona w 1920 r. w Tarnawcach, przeprowadziła się do Wrocławia w 1945 r. Wprawdzie miasto było dość mocno zniszczone przez wojnę, ale zręby dawnej niemieckiej architektury wciąż stały. Choć nowi mieszkańcy szybko pozbywali się pomników Fryderyka wielkiego, czy Moltke’go starszego, stare budynki nadawały się raczej do restauracji niż wyburzania. Pierwsze prace Grabowskiej-Hawrylak wiązały się więc historyczną rekonstrukcją barokowych kamieniczek wokół rynku niż architekturą socrealizmu. Znaczenie miało także to, że odbudowa poniemieckiego Wrocławia nie należała do priorytetów nowej władzy. A już na pewno nie mogła się równać z inwestycjami budowlanymi w Warszawie.

Okoliczności poniekąd sprzyjające spokojnemu miasta posłużyły także rozkwitowi talentu architektki. O ile najbardziej znane projekty budowane z epoki socrealizmu to budynki użyteczności publicznej, „mieszkaniówka” raczej nie wyróżniała się formą: miała przede wszystkim szybko zapewnić dach nad głową możliwie dużej liczbie osób. I tu Grabowska-Hawrylak pozwoliła sobie na eksperymenty. Osiedle Kołłątaja (1955–1958) z nowatorskim budynkiem mieszkalnym zwanym „galeriowcem” było jedynymi w czasach PRL ekskluzywnymi dwupoziomowymi mieszkaniami typu mezoneta. Osiedle Plac Grunwaldzki (1967–1975), nazwane z kolei Manhattanem, inspirowane było twórczością Le Corbuisera: pojawiły tarasy widokowe na dachach i pawilony handlowe dopasowane stylem do budynków mieszkalnych. Co istotne utrzymane miało być w bieli; jedynej, zdaniem autorki kolorystyki odpowiedniej dla architektury modernistycznej. Postawiony tuz obok Dom Naukowca (1958–1960) przeznaczony dla pracowników Politechniki Wrocławskiej, wyróżniał się podziałami poziomymi: naprzemienne pasy okien i przegród podokiennych o falistej strukturze, dopełnione były balustradami balkonowymi.

Awangardowe budynki z czasem spowszedniały, a przynależność do epoki PRL skazuje je często na lekceważenie i niechęć. Może wystawa na Manhattanie pozwali je docenić.