Londyn budując nowa salę koncertową liczy na efekt Tate Modern

  • Data: 7 lutego 2019 ·
  • Autor: ·
  • Komentarze: 0
Londyn budując nowa salę koncertową liczy na efekt Tate Modern
Share

Nowa sala koncertowa, która ma pojawić się w Barbican Centre w Londynie budzi nie mało kontrowersji. Po pierwsze ma kosztować aż 288 mln funtów, co w atmosferze oszczędności i Brexitu przypomina o lepszych czasach, gdy 19 lat temu oddano do użytku Tate Modern. Ulokowane w dawnym budynku elektrowni designerskie muzeum ugruntowała pozycję Londynu jak centrum sztuki współczesnej. Krytycy mówią mówią o złotych klamek w kajutach tonącego Titanica. Z drugiej strony Londyn z pewnością potrzebuje lepszej sali koncertowej i raczej nie powinna ona świecić pustkami. A po za tym jego twórcy mają pomysł jak sfinansować budowę, by w jak najmniejszym stopniu obciążyła budżet miasta.

Projekt nowojorskiego studio Diller Scofidio + Renfro nawiązuje do budynku filharmonii berlińskiej z 1963r, który umożliwił usadzenie widowni wokół orkiestry. Sama bryła budynku – skośna, przeszkolona, wypełniona światłem i przypominająca nieco kształtem ogromną czekoladę Toblerone – zdecydowanie będzie kontrastować z brutalistyczną architekturą otaczającego go Barbican Centre.

Przykładem tego, co miastu może dać piękna sama koncertowa jest Elbphilharmonie w Hamburgu, ulokowana nad Łabą w miejscu dawnego spichrza cesarskiego zniszczonego w czasie II wojny światowej. Przypominająca kształtem falę, żagiel, górę lodową lub kryształ fasada budynku składa się łącznie z 1096 zakrzywionych szklanych elementów ustawionych na kondygnacjach ceglanego magazynu. Oprócz Sali koncertowej na ponad 2 tys. Miejsc, zlokalizowano tu sale konferencyjne, hotel i spa, nie mówiąc już o ogromnym tarasie widokowym. Transparentna pozornie bryła londyńskiego projektu również kryć będzie znacznie więcej niż sama salę koncertową: cztery kondygnacje przeznaczone zostaną na użytek prywatnych klientów. Jak twierdzą złośliwi, budynek przypominać będzie kanapkę: umieszczona w dolnej części sala koncertowa i część widokowa w górnej to jakby kromki chleba, między które wciśnięte zostaną kosztowne specjały. Choć zalew komercji może drażnić, w inny sposób budynku prawdopodobnie nie dałoby się utrzymać.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.