Dronem do pracy, czyli nadlatują samochody

  • Data: 7 stycznia 2016 ·
  • Autor: ·
Dronem do pracy, czyli nadlatują samochody
Share

/Fot: Ehang//
Wygląda trochę jak gokart z budą i doczepionymi śmigiełkami, ale tak właśnie ma wyglądać przyszłość miejskiego transportu. Przynajmniej tak uważa Derrick Xiong, twórca Ehang 184 pierwszego na świecie drona na przewozu osób. Swoje latające cudo zaprezentował na targach elektroniki użytkowej (Consumer Electronics Show) w Las Vegas. Jego pojazd jest przy tym maszyną autonomiczną. Wystarczy na panelu wyznaczyć trasę przelotu, a 184 sam wystartuje, poleci i wyląduje.

Ma też swoje ograniczenia. Ma też ograniczony zasięg, bateria starcza na 20 minut, co daje maksymalny zasięg do 80 km. Przeznaczony jest na dwie osoby, ale ładowność sięga 100 kg – jeśli limit zostanie przekroczony zasięg się skraca.
Przynajmniej na razie urządzenie będzie zarezerwowane wyłącznie dla bogatych – jego cena ma się znaleźć w przedziale 200 – 300 tys. dol. Pojawienie się tak dużego drona na wyższy poziom podniesie dyskusję na temat regulacji przestrzeni powietrznej dla wszelkich tego typu maszyn. Na razie Ehang prowadzi rozmowy z nadzorem lotów kilku krajów – w tym Chin i Nowej Zelandii, ale nie USA.

Niektórzy rzecz jasna mogą uznać, że to tylko mniejsza wersja helikoptera. A jednak jego podobieństwo do małych samochodów elektrycznych, takich jak Smart i prostota konstrukcyjna, może natchnąć do rozważań, czy przypadkiem tak właśnie będą wyglądać wymarzone przez wielu latające auta.


PRZECZYTAJ TAKŻE:

PRZYSZŁOŚĆ TRANSPORTU: AUTONOMICZNY TRÓJKOŁOWIEC NA BATERIE ELEKTRYCZNE SKUTERY GOGORO CHCĄ ZAWOJOWAĆ EUROPĘ SAMOCHODOM PRZYSZŁOŚCI CORAZ BLIŻEJ DO TRANSFORMERSÓW