Skip to main content

Nicole Rycroft swoją walkę o ocalenie lasów na Ziemi zaczęła, jak wielu aktywistów, od protestów. Dołączyła do akcji polegających na blokowaniu wycinki leśnych obszarów w Kanadzie. Szybko jednak zdała sobie sprawę, że to nie wystarczy i musi zacząć działać na większą skalę, a chcąc skutecznie zatrzymać proces wylesiania na Ziemi, trzeba pójść dalej, dążąc do zmian w modelu konsumowania oraz produkowania dóbr, którymi cieszymy się coraz krócej, szybko wymieniając je na nowe. To stało się impulsem do powołania Canopy – organizacji non-profit, której celem jest przekonanie największych firm na świecie do korzystania z zasobów leśnych w zrównoważony sposób – ponieważ tylko wspólne działanie wielu organizacji ma sens i przynosi wymierne korzyści dla środowiska.

O ile pojedyncza firma może robić fantastyczne rzeczy na rzecz zachowania lasów, to dokonanie realnej zmiany w pojedynkę jest prawie niemożliwe. Dlatego tak ważne jest, by w kluczowych sprawach przedsiębiorcy ze sobą współpracowali. Wspólne działanie ma moc pozwalającą tworzyć nową rzeczywistość z tego, co wydawało się niemożliwe –  tłumaczyła na łamach GreenBiz swoje podejście Nicole Rycroft. 

Udało jej się to w 2016 roku, kiedy 87 topowych marek modowych porozumiało się w kwestii działań na rzecz ochrony zagrożonych lasów na świecie. Dziś organizacja zrzesza już 750 członków. Wśród nich jest spółka LPP – właściciel marek Reserved, Mohito, House, Cropp i Sinsay, która jako  pierwsza polska firma z branży odzieżowej przystąpiła do tego międzynarodowego porozumienia, którego celem jest globalne ograniczanie negatywnego wpływu na środowisko naturalne.

– Zależy nam na tym, aby surowce, z których szyjemy naszą odzież pochodziły ze źródeł bardziej przyjaznych środowisku. Dlatego sukcesywnie zwiększamy w naszym asortymencie udział modeli wykonanych z materiałów pozyskiwanych z poszanowaniem zasobów naturalnych, szczególnie tych zagrożonych – tłumaczy Dorota Jankowska–Tomków, dyrektor ds. ESG w LPP.

Dlatego wdrażanie rozwiązań gwarantujących ochronę zagrożonych lasów zostało zapisane jako jeden z kluczowych celów LPP strategii zrównoważonego rozwoju „For People For Our Planet” przewidzianej na lata 2020-2025. Celem jest nie tylko użytkowanie tkanin celulozowych, ale także eliminacja tworzyw sztucznych z opakowań. Między innnymi w ramach współpracy z Canopy, spółka LPP poszukuje na rynku tkanin z celulozy zawierających włókna pochodzące z recyklingu czy pozostałości rolniczych. Firma kontroluje cały łańcuch dostaw i eliminuje z niego materiały, co do których nie ma pewności, czy nie zostały wytworzone z drewna pochodzącego z zagrożonych lasów lub z nielegalnego wyrębu. Podejmując te działania, spółka chce przyczynić się do zachowania do 2030 roku 30–50 proc. pierwotnych i zagrożonych lasów na świecie. LPP dąży także do tego, by do 2025 r. wykorzystywany papier i opakowania pochodziły w co najmniej 50 proc. z włókien recyklingowanych.

Ochrona ograniczonych zasobów leśnych na świecie ma dziś pierwszorzędne znaczenie. Poprzez współpracę w ramach Canopy, wraz z naszymi dostawcami, chcemy wspierać utrzymanie nienaruszonego stanu lasów oraz ich funkcji w ekosystemie. Od tego zależy dobro przyszłych pokoleń i otoczenie w jakim przyjdzie im żyć – zauważa Dorota Jankowska–Tomków z LPP.

Współpraca z Canopy to już kolejne partnerstwo LPP, związane ze zobowiązaniami  podjętymi w strategii zrównoważonego rozwoju spółki mającymi na celu  sukcesywne ograniczanie wpływu działalności przedsiębiorstwa na środowisko. Polska firma odzieżowa zaangażowała się także w inicjatywę Cotton made in Africa (zrównoważona uprawa i produkcja bawełny) czy Zero Discharge of Hazardous Chemicals (eliminacja szkodliwych substancji chemicznych z procesu produkcji). W ramach tej ostatniej inicjatywy, LPP wspiera swoich dostawców w dążeniu do wyeliminowania z ich fabryk szkodliwych substancji w procesach produkcyjnych oraz odpowiedniej utylizacji odpadów, takich jak ścieki i wody poprodukcyjne.

– Zależy nam na realnych zmianach w branży, dlatego na koniec 2021 roku już blisko 60 proc. fabryk szyjących dla nas odzież w Bangladeszu i Pakistanie oraz ponad 82 proc. dostawców jeansów na tych rynkach było członkami ZDHC. Oznacza to, że współpracujące z nami zakłady zrzeszone w ramach porozumienia w tamtym momencie odpowiadały aż za 70 proc. naszej produkcji w tych krajach. – wyjaśnia Dorota Jankowska–Tomków.

Aby korzyści dla środowiska były jak największe, potrzebne jest zgodne działanie wszystkich marek modowych – fabryki będą skłonne do większego zaangażowania się w przestrzeganie norm środowiskowych, mając świadomość, że firmy poszukują partnerów biznesowych, którzy wdrażają proekologiczne rozwiązania w szwalniach. W tym przypadku korzyści są obustronne, ponieważ lokalni przedsiębiorcy są zachęcani do przestrzegania bezpieczeństwa chemicznego produkcji, a przedsiębiorstwa zmniejszają wpływ swojej działalności na otoczenie. 

– Przy wyborze szwalni, której zlecamy produkcję naszych ubrań niebagatelne znaczenie odgrywa sposób jej podejścia do zagadnień środowiskowych. Stawiamy w dużej mierze na te podmioty, które podobnie jak my chcą się zmieniać na lepsze i mają na swoim koncie działania przynoszące realne ograniczenie wpływu na środowisko – zaznacza Dorota Jankowska-Tomków.

Przy wsparciu gdańskiej firmy, tylko w pierwszym roku od przystąpienia LPP do ZDHC łącznie aż 20 fabryk współpracujących bezpośrednio z polskim producentem w Bangladeszu i trzy zakłady z Pakistanu postanowiły włączyć się do tej globalnej inicjatywy.Takie podejście spółki poprawia transparentność łańcucha dostaw, zwiększa bezpieczeństwo pracowników, którzy bezpośrednio odpowiadają za proces produkcyjny, a także wpływa na ograniczenie wpływu środowiskowego firmy..

–  Chcąc maksymalizować efektywność wszystkich realizowanych przez nas działań obliczamy emisje CO2 w całym łańcuchu dostaw, we wszystkich trzech zakresach. Mając tak szczegółowe wyliczenia przystąpiliśmy do opracowania strategii dekarbonizacji. Mamy świadomość, że największe możliwości ograniczenia śladu węglowego pojawiają się już na etapie pozyskiwania materiału i procesu produkcyjnego – tłumaczy Ewa Janczukowicz-Cichosz, ekspertka ds. zrównoważonego rozwoju LPP.

Gdańska spółka produkcję swoich ubrań zleca na zewnątrz, dlatego kluczowe jest wypracowanie wspólnie z dostawcami rozwiązań, pozwalających na wdrażanie innowacyjnych, bardziej przyjaznych środowisku rozwiązań pozyskiwania surowców i produkcji. Wyzwania, którym należy sprostać to m.in. zmniejszenie zużycia energii oraz wykorzystywanie tej pochodzącej ze źródeł odnawialnych, zadbanie o zasoby wodne oraz wyeliminowanie szkodliwych substancji z produkcji. Dodatkowym wyzwaniem dla spółki, w której portfolio znajduje się ponad 1,8 tys. salonów zarówno w Polsce, jak i w Europie, jest specyfika branży działającej w rozproszonym łańcuchu dostaw.

– Dlatego tak ważne są międzynarodowe inicjatywy, zgodnie z zasadą „duży może więcej”. W ten sposób zwiększamy siłę swojego oddziaływania i przyczyniamy się do realnych zmian w całej branży. Dzięki mobilizacji i współpracy na co dzień konkurujących ze sobą partnerów można działać na niespotykaną dotąd skalę – dodaje Ewa Janczukowicz-Cichosz. 

O znaczeniu tego trendu w walce ze zmianami klimatycznymi świadczy chociażby kenijska inicjatywa Closing the Loop on Textile Waste. Kosztem, jaki Kenia płaci za gwałtowny wzrost swojej pozycji na globalnym rynku produkcji tekstyliów, jest szybko rosnąca ilość odpadów generowanych przy produkcji odzieży. Przybywa ich już rocznie ponad 400 tys. ton. Rosnąca presja ze strony zleceniodawców wymusiła 

Na kenijskich producentach wypracowanie wspólnego rozwiązania tej sytuacji. Powstała organizacja non-profit – Enviu, która w ramach wielostronnej inicjatywy postanowiła wykorzystać doświadczenie Indii z wdrażanego tam od 2018 roku projektu recyklingowego. W tym celu firma PurFi opracowała technologię  przetwarzania odpadów tekstylnych na wysokiej jakości produkty, które można ponownie wykorzystać do tworzenia nowej odzieży. Dzięki połączeniu sił i wspólnej inwestycji w nowoczesne technologie, możliwy jest recykling odpadów, przy jednoczesnym zmniejszeniu zużycia wody i energii – odpowiednio o 99 proc. i o 90 proc. – niż miało to miejsce przy dotychczasowych rozwiązaniach. Zaangażowanie dużych przedsiębiorców nie tylko zwiększa skalę działania, ale działa też inspirująco – przez co zrównoważone podejście do odpadów staje się standardem w sektorze.  

Kenijczycy idą drogą Nicole Rycroft i Canopy. Dzięki zachęceniu do współpracy kluczowych producentów, w zeszłym roku 52 proc. ubrań zawierających sztuczny jedwab i wiskozę było bardziej “zielonych”. Oznacza to, że sprzedające je największe odzieżowe marki, wyeliminowały ryzyko związane z tym, że przy ich produkcji mógł być wykorzystany surowiec pochodzący z pierwotnych lub zagrożonych lasów. Jednocześnie, współpracujące z organizacją firmy wspólnie zaangażowały się na skalę komercyjną w badania i rozwój nad produkcją masy celulozowej z włókien ze źródeł alternatywnych.

Zdjęcie główne: Fot. Martin J. Kielmann

Jeszcze nie dodano komentarza!

Twój adres nie będzie widoczny publicznie.

Najpopularniejsze teksty

Kompostować trzeba znacznie więcej

Bruksela uspokaja ruch w mieście

Płynny ruch bez czerwonych świateł

Obfite zbiory na farmach słonecznych

Młode miasto pełne życia

Sztuka ochrony środowiska