Skip to main content

Przyzwyczailiśmy się już do tego, że to wyspiarze, a nie kraje Europy stają się pionierami w ograniczaniu śmiecenia. Bali jako pierwsze zakazało reklamówek, parę miesięcy temu głośno było o Jamajczykach, którzy jako pierwsi na świecie zabronili używania styropianu do pakowania, a teraz nowe wyzwanie rzuciło Vanuatu, które nie chce, aby na wyspie używać jednorazowych pieluch.

To efekt tego, że wyspiarze z odpadami muszą zazwyczaj borykać się sami, bo eksport odpadków do ubogich krajów nie jest tak prosty jak w Europie. Zwłaszcza, że te państwa zazwyczaj same nie są bogate. Dotyczy to także ćwierćmilionowego Vanuatu, gdzie dochody per capita są przeszło dziesięć razy mniejsze niż w Polsce. Władze wyspy już wcześniej zakazały używania jednorazowych plastikowych naczyń i opakowań, a zakaz dotyczący pieluch, zwanych popularnie pampersami, ma wejść w życie pod koniec roku.

„Vanuatu chroni swoją przyszłość. Tworzywa sztuczne prędzej czy później lądują w wodzie, tam trafiają do łańcucha pokarmowego i ostatecznie w formie mikroplastiku lądują na naszych stołach”, mówi Mike Masauvakalo, minister spraw zagranicznych. Badanie przeprowadzone przez Commonwealth Litter Program wykazały, że odpady nadające się do kompostowania i pieluchy jednorazowe odpowiadały za prawie 75 procent odpadów plastikowych wytwarzanych w kraju. Dlatego wraz zakazem stosowania pieluch pojawił się też nakaz kompostowania.


PRZECZYTAJ TAKŻE:

Jeszcze nie dodano komentarza!

Twój adres nie będzie widoczny publicznie.