Ponieważ połowa świata żyje obecnie w zamknięciu, możliwość wyjścia na zewnątrz i zaczerpnięcia świeżego powietrza chyba jeszcze nie była tak doceniana. Dla mieszkańców wielkich metropolii stała się luksusem. W zależności od kraju wygląda to różnie. Podczas gdy w Polsce dostęp do parków na czas pandemii został mocno ograniczony, w USA i Kanadzie zielona przestrzeń z której mogą korzystać mieszkańcy została powiększona.
Burmistrz Minneapolis Melvin Carter ogłosił wyłącznie ruchu samochodowego na ulicach znajdujących się wokół czterech miejskich parków: City of Saint Paul, Parku Como, Parku Phalen oraz Parku Regionalnego Cherokee. Powód jest prosty. Władze miasta chcą się dostosować do wytycznych Instytutu Zdrowia Publicznego dotyczących zachowanie dystansu społecznego wymuszonego rozprzestrzenianiem epidemii. Tyle, że zamiast zamykać parki postanowiły je powiększyć. Dzięki wyłączeniu z ruchu otaczających parki ulic mieszkańcy Minneapolis mogą tam swobodniej spacerować albo jeździć na rowerze, nie obawiając się że znajdą się zbyt blisko potencjalnie chorych osób. W podobny sposób zadziały władze Filadelfii, Cleveland, Denver oraz kanadyjskiego Vancouver. Z dnia na dzień znacząco zwiększyły powierzchnię przestrzeni parkowych i rekreacyjnych, nie wydając na to ani jednego dolara. Władze tych miast wychodzą z założenia, że zielona infrastruktura jest ważna dla naszego samopoczucia oraz kondycjo fizycznej, które są kluczowe dla odporności organizmu, dziś szczególnie ważnej ze względu na ryzyko pandemii.
Wydaje się że wreszcie spełnia się marzenie tych wszystkich ludzi, którzy chcieliby parki zostały uznane za kluczową infrastrukturę miejską. Pandemia Covid-19 sprawiła, że wiele osób w USA i Kanadzie zaczęła doceniać jak ważny jest dostęp do terenów zielonych. Od dawna była znana ich rola w redukcji emisji CO2, zwalczaniu smogu, w zmniejszaniu miejskich wysp ciepła czy pozytywnego wpływu na kondycję psychiczną spacerujących po parkach mieszkańców. Mimo to w wielu miastach ich funkcjonowanie postrzegane było głównie przez pryzmat generujących przez nie kosztów. Jest szansa że pandemia to zmieni.
Comments are closed.