Skip to main content

Nie wodór, nie ogniwa litowo-jonowe, ale sprężone powietrze. W ten sposób w Kalifornii chcą przechowywać czystą energię. I nie jest to żaden naukowy eksperyment, ale potężny projekt warty 1 mld dolarów. Większość instalacji umieszczona zostanie pod ziemią, a całość działa nieco podobnie jak elektrownie szczytowo pompowe.

Aby tego dokonać Hydrostor, firma która stoi za przedsięwzięciem, na początek wywierci trzy szyby o głębokości kilku tysięcy metrów. Później ruszy ekipa górników, która wykopie zestaw komór o powierzchni dwóch boisk piłkarskich i wysokości 100 metrów każda. Na powierzchni działają generatory, wymienniki ciepła oraz kompresory. To one energię elektryczną wykorzystują do sprężania powietrza zatłaczane pod ziemię do przygotowanych wcześniej kawern wypełnionych wodę. Pod ciśnieniem jest ona wypychana na powierzchnię przez wywiercony otwór zasilając sztuczny zbiornik, który znajduje się w sąsiedztwie instalacji.

Aby odzyskać energię proces się odwraca. Woda ze zbiornika spływa pod ziemię wypychając powietrze. Znów pojawia się duże ciśnienie tyle, że skierowane ku powierzchni i znajdującym się tam instalacjom. Dzięki temu uzyskuje się wysoką temperaturę zasilającą turbiny, które wytwarzają prąd. Te rozwiązanie znaczącą zmniejsza zużycie wody oraz wykorzystuje tylko niewielką ilość gruntu. Jest czymś w rodzaju wodnej elektrowni szczytowo pompowej, która ma niewielki wpływ na środowisko. 

Efektywność odzysku energii jest ograniczona, sięga bowiem maksymalnie 65 proc., podczas gdy w przypadku wodoru mowa jest o 75 – 80 proc.  Technologia Hydrostoru ma za to inne zalety nie tylko środowiskowe. Przede wszystkim jest relatywnie tania i bardzo trwała. Może działać całe dekady, nie ma tu bowiem żadnego wyrafinowanego wkładu jak np. lit. Nie nastręcza też wielkich problemów z recyklingiem.
Hydrostor, w którego w zeszłym roku 250 mln dolarów zainwestował Goldman Sachs, ma już na koncie kilka mniejszych projektów. O skali tego w Kalifornii świadczy fakt, że już podpisał wart 775 mln dolarów 25-letni kontrakt, na magazynowanie energii z Central Coast Community Energy, czyli grupą zaopatrujących w energię lokalne gminy.  

/Fot: Hydrostor//  

 

Jeszcze nie dodano komentarza!

Twój adres nie będzie widoczny publicznie.

Najpopularniejsze teksty

Biblioteki na kółkach

Koniec poczty lotniczej

Ludzie uczą mówić rośliny

Bezpieczne przejście dla pum

Szybowce przyszłością lotnictwa

Elektroliza dobra na wszystko