Skip to main content

Sterowce wracają na niebo

/Fot: Lockheed Martin//
Po katastrofie Hindemburga w 1937 roku los sterowców miał być na zawsze przypieczętowany. A jednak okazało się, że to tylko długa 80-letnia hibernacja. Pomysł na wielkie latające „cygara” odgrzebuje właśnie konsorcjum film awiatycznych, na czele z Lockheed Martin, producentem wojskowych myśliwców. Pierwsze maszyny wzniosą się w niebo już za dwa lata.

Z technologicznego punktu widzenia jedną z podstawowych zmian jest wypełnienie wielkiego balonu. W przypadku Hindemburga był to wodór, łatwopalny gaz który doprowadził do pożaru. Nowe sterowce mają być napełniane helem. Siła nośna obu gazów jest podobna (1,2 i 1,1 kg/m3). Hel nie jest jednak tak wybuchowy. Duża wyporność to zasadnicza zaleta sterowców. Prędkością z samolotami nie może konkurować – osiąga około 150 km/h. Ogromny balon udźwignąć może jednak ponad 20 ton ładunku, co stanowi połowę ładowność potężnych samolotów transportowych, takich jak DC-10 i jedną trzecią możliwości Boeninga 767-300F. Sterowiec, jako maszyna, jest znacznie prostszą i lżejszą konstrukcją, nie przekraczająca kilku ton. Sam kadłub z układem napędowym w DC-10 waży 110 ton, przez co jest jednocześnie tańszy w produkcji, jak i w eksploatacji. Cena Boeing 767-300F to około 185 mln dolarów, podczas gdy sterowiec konstruowany we wciąż eksperymentalnej technologii będzie kosztował 40 mln dolarów (w przyszłość koszty spadną).

Dlatego Lockheed Martin chce go wykorzystać przede wszystkim jako maszynę do przewożenia towarów. Wyporność jaką daje hel zapewnia także spory zasięg lotu. Poza tym sterowiec startuje pionowo, dlatego może przenosić ładunki w miejsca, gdzie nie ma możliwości zbudowania pasa startowego. Lockheed Martin finalizuje właśnie negocjacje na sprzedaż 12 maszyn dla firm z branży wydobywczej – sterowce latałyby m.in. do trudno dostępnych rejonów Kanady, gdzie wydobywa się ropę łupkową. Zainteresowany jest też oczywiście biznes turystyczny. W tym względzie sterowca nie należy jednak traktować jako środek transportu, ale powietrzny statek wycieczkowy.


PRZECZYTAJ TAKŻE:

SAMOLOTY CORAZ PODOBNIEJSZE DO PTAKÓW DRONEM DO PRACY, CZYLI NADLATUJĄ SAMOCHODY HYPERLOOP RUSZA Z MIEJSCA