Skip to main content

W większości dużych miast na świecie można znaleźć dzielnice, z reguły dość zamożne, które wyraźnie zbudowane zostały według korporacyjnego planu. Idąc przez nie, trudno poczuć, w jakim konkretnie mieście się przebywa. Takie miejsca wszędzie wyglądają dokładnie tak samo.  Dzielnice tego typu mają swój ekonomiczny sens. Wysoki zwrot z inwestycji zapewniają drogie apartamenty, a pod nimi  luksusowe sklepy i restauracje. Czasem trafi się wśród nich galeria sztuki. Oraz coś, co określa się jako POPS – prywatną własność przestrzeni publicznej (privately owned public space).  

– W przestrzeniach tych nie ma nic złego – tłumaczy profesor urbanistyki Joe McReynolds – tyle, że nie są one w stanie zapewnić poczucia więzi społecznej, spontaniczności, idiosynkrazji i elementów zaskoczenia, które nas zachwycają w mieście. W swojej książce poświęconej Tokio “Emergent Tokyo: Designing the Spontaneous City” McReynolds i archiekt Jorge Almazán, przeciwstawiają tak rozumianą „korporacyjną” urbanistykę, urbanistyce spontanicznej, czy wschodzącej („emerging urbanism”), która w dużej decyduje ich zdaniem o uroku japońskiej stolicy. Tokio charakteryzuje się ogromną ilością elastycznych mikroprzestrzeni: zakamarków i zaułków zarówno w komercyjnych jak i mieszkalnych częściach miasta, które niewielkim kosztem można wykorzystać według własnego pomysłu. Stąd m.in. wynika ilość maleńkich biznesów.

Właściciel dwopoziomowego domu w zabudowie szeregowej w Tokio może prowadzić na parterze bar, sklepik, czy mały warsztat. Może również, stosunkowo tanio, wynająć tę przestrzeń młodemu człowiekowi, który zechcę prowadzić kawiarnię  – wyjaśnia Joe McReynolds. – W rezultacie mamy wielką rozmaitość drobnych lokali, które dynamicznie zmieniają swój charakter.

Ta dynamika powoduje między innymi, że charakter poszczególnych ulic bywa zmienny i nieprzewidywalny, co zarazem redukuje ceny nieruchomości. W przeciwieństwie do wielu innych miejsc na świecie, mieszkańcy Tokio nie traktują ich jako bezpiecznej inwestycji. I tu następuje sprzężenie zwrotne: ta różnica w sposobie patrzenia na nieruchomości zdecydowanie ułatwia spontaniczny rozwój miasta.

Jeszcze nie dodano komentarza!

Twój adres nie będzie widoczny publicznie.

Najpopularniejsze teksty

Biblioteki na kółkach

Koniec poczty lotniczej

Ludzie uczą mówić rośliny

Bezpieczne przejście dla pum

Szybowce przyszłością lotnictwa

Elektroliza dobra na wszystko