Skip to main content

Segregują śmieci za nas

Pomysł na start-up Ridwell pojawił się, gdy Ryan Metzger – wówczas konsultant marketingowy –  wraz z synem postanowili sprzątnąć dom z odpadków, śmieci, zepsutych urządzeń i opakowań. Podeszli do sprawy systemowo i co weekend wybierali sobie inną kategorię produktów – jak styropian, zużyte baterie, czy żarówki –  do zebrania i wywózki. Był rok 2017 i pozbyć się wszystkich śmieci w odpowiedziany sposób nie było łatwo. Wkrótce Metzer służył już sąsiadom radą, gdzie na przykład można wywieźć styropian. A potem zaproponował im odpadów w miejsca, gdzie zostaną odpowiednio przetworzone. Założona przez niego firma w ciągu roku miała prawie 2,5 tys. klientów. 

Za miesięczną opłatę w wysokości 12-16 dolarów, co dwa tygodnie Ridwell zabiera specjalne pudło, zawierające zestaw worków (wielokrotnego użytku) na poszczególne kategorie, jak baterie, żarówki, plastik itp., plus dodatkowe kategorie, które pojawiają się na życzenie klientów, jak np. tonery do drukarek. Dość szybko firma rozszerzyła swoją działalność poza rodzime Seattle, do Portland i Denver. Jak ocenia Metzger, do lutego tego roku udało mu się przekazać do recyclingu ponad 2 mln kg śmieci, które trafiłyby na wysypiska.

Rozwój firmy przypadł w dużej mierze na czas pandemii, gdy Amerykanie na potęgę zaczęli kupować on-line, co pozostawiło ich z ogromną ilością opakowań. Tymczasem możliwości recyclingu są ograniczone. Zwłaszcza odkąd w 2018 r. Chiny, wprowadziły zakaz importu plastikowych odpadków, które wcześniej były tam na dużą skalę przetwarzane. 

Kluczowym wyzwaniem dla firmy Ridwell było znalezienie odpowiednich partnerów, czyli firm i organizacji, które mogłyby spożytkować lub przetworzyć niektóre z odpadów. To niemała praca, bo są to z reguły niewielkie i lokalne przedsięwzięcia. Sama firma też rozbudowała swoje działania recyclingowe, dodatkowo segregując, to co dostanie. Jej pracownicy oddzielają na przykład plastikowe elementy od kopert, w których przesyłane są zakupy on-line. Następnie plastik jest sprasowywany. Z kolei stare ubranie są dzielone wg stopnia ich przydatności, by część przekazać organizacjom dobroczynnym. Póki co Ridwell utrzymuje się głównie z opłat klientów, jednak powoli pojawiają się również inwestorzy. Firma otrzymała już trzy rundy finansowania, choć jego wysokość nie jest ujawniana.

Jeszcze nie dodano komentarza!

Twój adres nie będzie widoczny publicznie.

Najpopularniejsze teksty

Biblioteki na kółkach

Koniec poczty lotniczej

Ludzie uczą mówić rośliny

Bezpieczne przejście dla pum

Szybowce przyszłością lotnictwa

Elektroliza dobra na wszystko