Skip to main content

Już w 2026 roku Paryż chce zyskać status miasta całkowicie przyjaznego rowerzystom. To konsekwencja aktualizacji promowanego przez mer miasta Anne Hidalgo programu  Plan Velo: Act 2. Francuską stolice ma to kosztować 250 mln dolarów.

Istotnym czynnikiem przyspieszającym działanie była sama pandemia. Podczas niej na istniejących ulicach powstało mnóstwo kontrapasów dla rowerzystów. Miały być rozwiązaniem przejściowym. Przyjęły się jednak tak dobrze, że 50 km takich tras zostanie z paryżanami na stałe. A to tylko przedsmak tego, co ma zaoferować Plan Velo: Act 2, który obejmuje inwestycje planowane na lata 2021-2026. Do już istniejących, postpandemicznych tras Anne Hidalgo zamierza dodać kolejne 130 kilometrów. Tym razem będą to pełnowymiarowe, zabezpieczone drogi rowerowe.
Plan przewiduje również budowę nowych obiektów dla rowerzystów oraz zwiększenie nakładów na utrzymanie ścieżek rowerowych. Obejmie to m.in. ich odśnieżanie i czyszczenie. Zaplanowano także działania mające na celu nauczanie dzieci jazdy na rowerze w szkołach. W każdej dzielnicy utworzone zostaną też warsztaty naprawcze.   

Odpowiedź na rowerowy boom

Podobnie jak inne transformacje z dużych europejskich miast, plan zakłada stworzenie dobrego zaplecza parkingowego. Obejmuje on m.in. postawienie 30 tys. stojaków rowerowych z dodatkowym 1 tys. miejsc zarezerwowanych dla rowerów cargo. W związku z tym ma powstać także 40 tys. nowych bezpiecznych parkingów rowerowych w pobliżu stacji kolejowych. Dzięki dotacjom i innym zachętom sektor prywatny ma zainstalować kolejne 50 tys. miejsc. Wraz z radykalnym zwiększeniem liczby miejsc parkingowych dla rowerów,  radykalnie zmniejsza się liczba miejsc parkingowych dla samochodów. Paryż jest już w trakcie likwidacji ponad 70 proc. miejsc parkingowych na ulicach.


Coraz większe tempo rowerowych inwestycji to rodzaj sprzężenia zwrotnego. Odpowiedź na rosnącą popularność rowerów w Paryżu. Sięgający 47 proc. wzrost ruchu na instniejących trasach rowerowych w latach 2019-2020 można było jeszcze tłumaczyć lockdownem i pandemią (na niektórych odcinkach wzrost ten sięgał nawet 60 proc.). W latach 2020-2021, gdy restrykcje poluzowano utrzymał się jednak wysoki dwucyfrowy wzrost sięgając 22 proc. Mer Anne Hidalgo chce więc kuć żelazo póki gorące. Dostrzegany obecnie entuzjazm dla rowerów wykorzystać do znaczącej transformacji modelu przemieszczania się w mieście. 

/Fot: Ninara//

Jeszcze nie dodano komentarza!

Twój adres nie będzie widoczny publicznie.