Skip to main content

Kariera paneli słonecznych tak naprawdę zaczęła w kosmosie. Wówczas to było jedyne miejsce gdzie produkcja z drogich wówczas paneli miała jakikolwiek sens ekonomiczny. Po prostu na orbicie nie dało się wytwarzać prądu i inny sensowny sposób. I jest spora szansa, że do kosmosu wrócą. Tym razem argumenty wydają się oczywiste. Odpada problem chmur i nocy, mogą być bliżej słońca. Wyzwaniem pozostaje umieszczenie farmy na orbicie kosmicznej oraz przesył energii na Ziemię. Europejskiej Agencji Kosmicznej (ESA) uważa, że uwzględniając postęp technologii, ruszenie z takim projektem będzie możliwe za niespełna trzy dwa lata.

Cześć naukowców z ESA zrobiła sobie nawet przerwę w pracy nad strategią eksploracji Marsa, aby skupić się na projekcie słonecznym. Uważają go z bardziej prawdopodobny, realistyczny i mający aktualnie większe znaczenia. Z obliczeń Sanjay Vijendran, naukowca kierujący programem wynika, że optymalną wysokością na jakiej mogłyby być umieszczone satelity jest 35 tys. km. Wtedy całkowicie uniknęłyby cienia Ziemi, utrzymując stały dopływ silnego światła słonecznego. 

Światło słoneczne odebrane w kosmosie zostałoby zamienione na mikrofale, a następnie przesłane przez atmosferę ziemską. Odebrane zostałoby za pomocą anteny lub odbiornika elektrycznego o długości około 2 kilometrów. Antena przekształciła by mikrofale z powrotem w energię elektryczną i skierowała bezpośrednio do sieci.

Największym wyzwaniem jest nie sama technologia, ale bezpieczeństwo w trakcie przesyłu. I nie chodzi tylko o żywe organizmy, ale także o kompatybilność transmisji z satelitami lub samolotami, które mogłyby przechodzić przez wiązkę.  Naukowcy z ESA przewidują, że o poziomy promieniowania odpowiadałby temu emitowanemu przez kuchenkę mikrofalową. Ale technologia musi i tak przejść cały proces rejestracji, aby potwierdzić te zapewnienia. 

Kolejnym wyzwaniem pozostaje odporność konstrukcji na kosmiczne warunki, uderzenia śmieci lub meteorytów. Rozwiązaniem mają być zrobotyzowane systemy naprawcze do konserwacji w przestrzeni. To szybko rozwijający się sektor i wydaje się, że w ciągu dwóch lat ta technologia może być gotowa. Bo ESA liczy na otrzymanie zielonego światła dla inwestycji i przystąpienia do budowy kosmicznej farmy już w 2025 roku.

Jeszcze nie dodano komentarza!

Twój adres nie będzie widoczny publicznie.

Najpopularniejsze teksty

Zalesianie udane tylko w połowie

Co zrobić z górą śmieci

Mięso dawno przestało być naturalne

Szczyt Klimatyczny – co się udało, a co nie

CO2 stało się wkładem do akumulatorów