Skip to main content

Rozwój społecznej przestrzeni w miastach przebiega w różny sposób, ale jedną z najważniejszych ról pełnią w nim place. Pełnią rolę reprezentacyjnej części miasta, przyciągając mieszkańców, stając się miejscem spotkań i społecznej aktywności. Jak stwierdzili kiedyś autorzy projektu „Place Warszawy”, spotykamy się na nich w sprawach błahych i ważnych. Place w mieście wyrażają dążenia, problemy i nastroje realizujące się w przestrzeni społecznej. Z tego założenia wyszło Echo Investment, tworząc koncepcję swojej flagowej inwestycji na terenie dawnych Browarów Warszawskich. Dlatego na terenie 4,5 hektarowej inwestycji znajdującej się granicy Woli i Centrum powstaje aż pięć miejskich placów.
– Naszym głównym założeniem było budowanie miasta dla ludzi. Dlatego od początku, poza budynkami, tak dużą rolę przywiązywaliśmy do placów, skwerów i zielonej przestrzeni. Chcieliśmy stworzyć miejsce, w którym wszyscy będą mogli spokojnie na chwilę usiąść, odpocząć, poczytać książkę, wypić kawę czy spotkać się ze znajomymi – tłumaczy Michał Gerwat, dyrektor projektu Browary Warszawskie tworzonego przez Echo Investment.

W mieście zawsze jest duże zapotrzebowanie na dobre przestrzenie publiczne, a projektowanie takiej przestrzeni od nowa stwarza duże możliwości. Browary Warszawskie od początku były pomyślane jako żyjący fragment miasta ze wszystkimi jego atrybutami.
Duży udział otwartej przestrzeni publicznej w założeniu (obecność placów, skwerów) pozwolił osiągnąć równowagę w tkance miejskiej – między tym co publiczne, półprywatne i prywatne – równowagę odpowiadającą na bogactwo życia. Nie chcieliśmy tworzyć przestrzeni dedykowanej jednej aktywności, raczej pozostawić jej użytkownikom wybór, w jaki sposób z niej korzystać – tłumaczy Marek Moskal z Jems Architekci

Jedną z najważniejszych idei przyświecającej inwestorowi i projektantom było zachowanie wielofunkcyjności. Dlatego stworzona tu przestrzeń ma pełnić wiele ról – rekreacyjną, wypoczynkową, komercyjną, estetyczną, wizerunkową, turystyczną, kulturalną czy rozrywkową.
– Tworzymy w Browarach miejsce, w którym każdy znajdzie coś dla siebie, taki swój kawałek miasta, który polubi i chętnie będzie do niego wracał. Takie mają być place – różnorodne i przyciągające – tłumaczy Michał Gerwat.
– Celowo różne części założenia projektowały różne zespoły, dzięki temu w ramach wytyczonej urbanistyki osiągnięta została naturalna dla miasta zmienność i różnorodność zabudowy. W ten sposób uciekamy od monotonii – dodaje Maciej Rydz z Jems Architekci.

Projektujący ten nowy fragmentu miasta architekci myśleli o niej jak o mieszkaniu, gdzie każda przestrzeń spełniałaby własną, niepowtarzalną funkcję. Pierwszym, ukończonym placem jest symboliczna Brama Browarów Warszawskich. To charakterystyczny punkt – otwarty i łatwo dostępny, a osłonięcie go donicami z zielenią podkreśliło jego kameralność. To tu można usiąść z kubkiem kawy, z którejś z pobliskich kawiarni lub spotkać się na śniadanie czy też lunch w greckiej restauracji Mykonos. Plac będzie pełnił rolę holu prowadzącego do znajdujących się w inwestycji mieszkań, biur, sklepów, punktów gastronomicznych oraz części rekreacyjnej. I pomoże w stworzeniu nieformalnej przestrzeni, która nie będzie działała onieśmielająco na przechodzących tędy ludzi.
– Holl z reguły prowadzi nas do salonu, czyli najważniejszego miejsca w mieszkaniu. W naszej inwestycji stanie się nim Rynek Warzelni – największy z placów Browarów Warszawskich. Jego centralną rolę podkreśla budynek warzelni, która pełni rolę swoistego ratusza – mówi Maciej Rydz z Jems Architekci.

W sąsiedztwie XIX-wiecznej Warzelni powstanie brzozowy lasek, gdzie w otoczeniu drzew w luźnej atmosferze będzie można posiedzieć na trawie i na przykład posłuchać odbywającego się na rynku koncertu. Posadzkę rynku ozdobi mural, a po środku znajdzie się ważny element każdego reprezentacyjnego placu miejskiego – fontanna.
– Czy uda się nam stworzyć tu nowy rynek warszawskiej Woli? – zastanawia się Michał Gerwat, dyrektor projektu Browary Warszawskie. – Mamy taką nadzieję.
Na tyłach Warzelni, w przestrzeni między biurowcem, wyjątkowym budynkiem Apartamentów i Laboratorium będzie można usiąść na zielonym dywanie, w cieniu brzóz i krzewów na Dziedzińcu Laboratorium.

Ale to nie tylko brzozowy las Rynku Warzelni i spokojna przestrzeń Dziedzińca będzie najbardziej zieloną przestrzenią Browarów. Tę rolę będzie pełnił Ogród Centralny – kolejny plac na terenie inwestycji i największa oaza spokoju w całym kompleksie.
– Powstaje na sklepieniach leżakowni i będzie wypełniony zielenią. Jeśli znowu szukać odniesienia do przestrzeni domu, to chyba najlepszym porównaniem byłaby weranda. Ogród Centralny, w którym rosnąć będą między innymi ogólnodostępne drzewa czereśniowe ma być miejscem pikników, gdzie można leżeć w cieniu drzew, jedząc owoce zrywane prosto z nich – mówi Maciej Rydz z Jems Architekci.

Pagórkowaty teren oraz nieregularny kształt placu będzie miał potęgować wrażenie izolacji od zgiełku miasta i dawać poczucie, że spędzamy czas nie w jego centrum, ale na zielonych obrzeżach.
– Tereny zielone w mieście to dziś jest jedna z najbardziej pożądanych przestrzeni w mieście. Dlatego tak zależało nam na skumulowaniu zieleni w jednym miejscu. Jednocześnie zadbaliśmy o odpowiedni miks gatunkowy posadzonych tu roślin, tak by przyciągać także owady, kluczowe dla zapewnienia odpowiedniego bilansu miejskiej bioróżnorodności – dodaje Michał Gerwat.
Łącznie tereny zieleni na obszarze całej inwestycji (oprócz drzew i trawników będą to specjalne zaaranżowane łąki, czy zielone dachy części budynków) zajmą 40 proc. jej powierzchni.

Niespodzianką Ogrodu Centralnego będzie położona pod nim zabytkowa Leżakownia – rodzaj jadalni Browarów, kuszący różnorodnością smaków, zapachów i możliwości. Miejsce ma tętnić życiem, bo znajdą się tu najlepsze restauracje oraz foodhall z autorskimi wyspami i kraftowy browar odtwarzający receptury dawnego browaru Haberbuscha i Schielego. Przed piwnicami znajdzie się kolejny – czwarty – plac w kompleksie zwany Placem Dolnym. Dopełnieniem przestrzennej koncepcji stworzonej przez Echo Investment i pracownię Jems Architekci stanie się Plac Śniadaniowy czyli kameralna przestrzeń schowana w części mieszkaniowej, będąca rodzajem spokojnego miejsca, gdzie można odpocząć
– Ten fragment projektu można porównać do zacisznej biblioteki, gdzie może przyjść i w spokoju sięgnąć po książkę – mówi Maciej Rydz z Jems Architekci.

Wszystkie place razem mają oferować z jednej strony wiele różnych możliwości spędzenia czasu, a z drugiej – służyć nawiązywaniu i pogłębianiu więzi społecznych. To niestety często pomijana rola placów w mieście. Z definicji miejskie place są dużymi otwartymi przestrzeniami, powstającymi najczęściej u zbiegu kilku ulic. Problem polega na tym, że wiele z nich, zostało ukształtowanych dość przypadkowo, pod wpływem doraźnych potrzeb, służąc na przykład jako parking dla samochodów. Ten problem nie dotyczy tylko Warszawy, ale i większości europejskich miast. Teraz to się zmienia, place są rewitalizowane i zwracane mieszkańcom, tak by lepiej mogły służyć ich potrzebom.
– Tworzenie takich przestrzeni niemalże od zera, tak jak my to robimy w Browarach Warszawskich dało nam niesamowitą możliwość stworzenia miejsca odpowiadającego bardzo konkretnym potrzebom korzystających z nich ludzi, jednocześnie wspierając budowanie lokalnych społeczności – podsumowuje Michał Gerwat z Echo Investment.


Materiał partnerski, powstał przy współpracy z Echo Investment

Jeszcze nie dodano komentarza!

Twój adres nie będzie widoczny publicznie.

Najpopularniejsze teksty

Mała farma w każdym domu

SUVy zabijają elektromobilność

5 strategii zrównoważonego transportu

Kurnik wolnowybiegowy

ESG zmienia polski biznes

Paryż będzie cały dla rowerów