Skip to main content

Położenie nad naturalnym zbiornikiem wodnym jest zawsze atrakcją w mieście. Dlatego Holendrzy chcą zbudować wyspy w zniszczonym jeziorze, na którym leży Amsterdam i przywrócić mu życie. Dzięki rewitalizacji zbiornika również mieszkańcy miasta będą mogli z niego korzystać.

Aż do 1932 r. jezioro Markermeer stanowiło część zatoki Zuiderzee wpadającej do Morza Północnego, choć częściowo oddzielonej od niego wyspami. W 1932 r. zatokę odcięto od morza, przekształcając w słodkowodne jezioro. W 1975 r., jezioro zostało z kolei podzielone ogromną tamą. Pierwotnie chodziło o to, by jego część osuszyć, przekształcając w polder. W kolejnym kroku przewidywano tu rozbudowę pękającego w szwach Amsterdamu. Ostatecznie plan osuszania zarzucono w obawie przed nadmiernym wydrenowaniem okolicznych gruntów oraz zniszczeniem naturalnego zaplecza migrujących ptaków. Miejskie budownictwo skoncentrowało się w zamian na istniejącym już na południu polderze Flevopolder. Jezioro było jednak i tak skazane na katastrofę. Zapora zakłóciła naturalny bieg wody, a gromadzący się na dnie muł, zaczął stopniowo blokować dopływ światła i tlenu, niszcząc wodną roślinność i algi. W konsekwencji zniknęły również wodne zwierzęta i ptactwo, a jezioro powoli przekształcało się w wodną Saharę.

Aby ocalić Markermeer, trzeba było oczyścić je z mułu. I tu pojawił się pomysł zbudowania wysp. Tym razem jednak nie są one przeznaczone pod budowę domów. Mają oczyścić jezioro i stworzyć korzystne warunki życia dla roślin i zwierząt. Pierwsza jest już gotowa, docelowo archipelag (usypywany są ze ściąganego z dna jeziora osadu) ma mieć powierzchnię 800 ha. Ponieważ nie jest to miejsce przeznaczone do zabudowy, grunt nie musi być odpowiednio utwardzony. Wręcz przeciwnie, pożądane są mokradła, glina, strumienie i piaszczyste łachy.

Muł unoszący się na jeziorze będzie osadzał się w naturalny sposób na brzegach wysp, nabudowując je, co zarazem umożliwi utrzymanie przejrzystości wód. Gdy poziom mułu będzie dość niski, by w jeziorze mogły przetrwać mięczaki i skorupiaki, dojdzie do tego dodatkowy mechanizm czyszczący wodę, ponieważ organizmy te same potrafią ją filtrować. Jeśli wszystko pójdzie dobrze, Holandia zyska czyste jezioro o zróżnicowanej faunie i florze. Skorzystają na tym nie tylko ptaki. Zabudowa będzie tu ograniczona ale na jeziorze powstaną komfortowe i nowoczesne miejsca służące mieszkańcom Amsterdamu do odpoczynku i rekreacji nad wodą.

Jeszcze nie dodano komentarza!

Twój adres nie będzie widoczny publicznie.

Najpopularniejsze teksty

Szczyt Klimatyczny – co się udało, a co nie

CO2 stało się wkładem do akumulatorów

Sezamowe Latte

To ma być wzór nowego mieszczańskiego domu

Miasto, w którym rządzą rowery