Skip to main content

W porównaniu z Francuzami, Polacy to niemal entuzjaści zielonych stref transportu. Nad Sekwaną problem polega na tym, że niewielu wie co to właściwie jest.

W Polsce taką ankietę kilka miesięcy temu przeprowadził serwis autabaza i wynikło z niej, że 42 proc. osób jest przeciwne wprowadzaniu stref ograniczających ruch najbardziej zanieczyszczających pojazdów, a popiera je 25 proc. badanych. Widać więc, że jest spora grupa (33 proc.), która nie ma aż tak sprecyzowanego poglądu. Inaczej niż we Francji, gdzie zdecydowana większość – aż 86 proc. – jest przeciwna tutejszym zones à faibles émissions („nie” mówi także 79 proc. przedsiębiorców) . To wyniki badań przeprowadzonych przez Komisję Planowania Regionalnego i Zrównoważonego Rozwoju francuskiego Senatu.

Wymienia się przy tym pięć głównych argumentów przeciw:

  • dla 77 proc. mieszkańców i 58 proc. firm zakup ekologicznych pojazdów jest zbyt kosztowny (dla 77% osób fizycznych i 58% firm);
  • 51 proc. osób wskazuje na utrudniony dostęp z peryferiów do centrów miast
  • 47 proc. osób fizycznych i 36 proc. przedsiębiorców uważa, że zmian przynoszące ograniczenia w ruchu idą zbyt szybko
  • 47 proc. mieszkańców i 29 proc. przedstawicieli wskazuje na brak przejrzystości systemu Crit’air, który decyduje o tym jak bardzo poszczególne pojazdy obciążają środowisko 
  • 42 proc. wskazuje wreszcie na brak alternatywnego środka transportu niż własny pojazd

Już sam fakt niejasności wobec kryteriów certyfikacji w ramach Crit’air wskazuje na problemy informacyjny, niemniej 60 proc. mieszkańców przyznaje, że nie wie jak działają strefy czystego transportu. Władze miast najbardziej niepokoi, że aż 83 proc. badanych nie zamierza zmieniać pojazdu w związku z wprowadzenie zones à faibles émissions, w sytuacji gdy 42 proc. z nich mogą dotyczyć, wynikające ograniczenia w ruchu. Już w 2018 roku Ruch Żółtych Kamizelek udowodnił, że kierowcy to we Francji ogromna siła, a bezpośrednie przyczyny wybuchu protestów także miały charakter prośrodowiskowy – rząd zwiększył wówczas stawki podatku od ropy i benzyny, aby pozyskać fundusze na inwestycje w odnawialne źródła energii.   

/Fot: Pascal Maga, Le Mans, France//

Jeszcze nie dodano komentarza!

Twój adres nie będzie widoczny publicznie.

Najpopularniejsze teksty

Biblioteki na kółkach

Koniec poczty lotniczej

Ludzie uczą mówić rośliny

Bezpieczne przejście dla pum

Szybowce przyszłością lotnictwa

Elektroliza dobra na wszystko