Skip to main content

Jonathan Geifmana stworzył start-up Helios z myślą o dwóch wyzwaniach. Chciał obniżyć koszty podróży kosmicznych oraz opracować efektywniejsze strategie przetrwania w kosmosie. Kwestią zmian klimatycznych interesowała go średnio, jeśli w ogóle. Dopóki jego firma pracująca nad technologiami kosmicznymi nie natknęła się na nowy sposób na ograniczenie emisji na Ziemi. Stało się to przy okazji pracy nad rozwiązaniem pozwalającym produkować tlenu na Księżycu. W ich trakcie zespół Geifmana natknął się na nowy sposób rozwiązanie jednego z największych zanieczyszczeń klimatycznych na świecie, generowanego przez przemysł stalowy.

Obecnie huty emitują około 3 miliardów ton CO2 rocznie, czyli około trzy razy więcej niż na przykład cały sektor lotniczy. Emisje pochodzą nie tylko z zużycia dużych ilości energii, ale przede wszystkim z proces wytopu stali. Pierwszy jej etap zazwyczaj polega na połączeniu węgla z rudą żelaza w pracującym non-stop wielkim piecu w temperaturze około 1,5 tys. stopni C. Podczas zachodzących w nim reakcji chemicznej powstaje CO2. Chociaż branża eksperymentuje z alternatywami rozwiązaniem, w tym z wykorzystaniem zielonego wodoru i wychwytywania dwutlenku węgla, są one wciąż kosztowne. 

W Heliosie nawet przez chwilę nikt nie zajmował się wytapianiem stali, start-up pracował nas technologią  pozyskania tlenu z regolitu, skalistego pokrycia Księżyca. Jednym z kluczowych wyzwań związanych z lotami na Księżycu jest bardzo kosztowny transport tlenu z Ziemi, potrzebny zarówno  astronautów, jak do paliwa rakietowego. Dobrym jego źródłem jest tlenek żelaza. Na Ziemii najłatwiej byłoby go uzyskać używając węgla, ale na Księżycu jest go mało. Zespół Geifmana musiał opracować alternatywny proces. 

Gdy go zaczęli testować go pod kątem produkcji tlenu, zdali sobie sprawę, że produkują również dużo żelaza. Uzyskaliśmy go 10 razy więcej, niż początkowo zakładali. I zdali sobie sprawę, że mają dodatkowy proces, który zachodzi wewnątrz reaktora, który musieli zrozumieć. Kiedy już policzyli sobie jak jest to skuteczny sposób nie mogli początkowo uwierzyć, że stworzyli nowe podejście do produkcji żelaza i stali. Postanowili to skonsultować z ekspertami z branży stalowej. 

Hutnicy technologią się zainteresowali. Okazuje się, że cały proces może odbywać się w piecu do bezpośredniej redukcji żelaza (DRI), który jest rodzajem sprzętu na wyposażeniu wielu hut. Eliminuje on bezpośrednie emisje, a ponieważ zużywa również połowę energii w typowym procesie, znacznie ogranicza emisje z energii kopalnej wykorzystywanej w sprzęcie. Jeśli sprzęt zostanie przekonwertowany na czystą energię, emisje mogą spaść do zera.

Jeszcze nie dodano komentarza!

Twój adres nie będzie widoczny publicznie.

Najpopularniejsze teksty

Zalesianie udane tylko w połowie

Co zrobić z górą śmieci

Mięso dawno przestało być naturalne

Szczyt Klimatyczny – co się udało, a co nie

CO2 stało się wkładem do akumulatorów