Skip to main content

Elektrownia jak odpływ wody w wannie

Turbinę wodną można zainstalować wszędzie, gdzie spływa woda. Taki pomysł stał za belgijską firmą Turbulent, która tworzy takie właśnie niewielkie i przyjazne środowisku urządzenia zainspirowane naturą.

Zaczęło się w 2014 roku od wygrania konkursu Cleantech Challenge Belgium. Kolejne dwa lata inżynierowie spędzili na dopracowaniu swojej turbiny i zbieraniu kolejnych nagród, aż w 2016 roku w belgijskim Cleerbeek uruchomili pilotażową mikroelektrownię o mocy 2,2 kW. „Nasza turbina typu Vortex została zaprojektowana jako ciągła, elastyczna i ekonomiczna alternatywa dla istniejących elektrowni wodnych o niskiej wydajności”, podkreślają założyciele Turbulent dodając, że to bardzo dobra alternatywa dla innych zielonych źródeł prądu, takich jak wiatraki czy panele słoneczne – w ich przypadku energia produkowana jest cyklicznie, a woda stale płynie napędzając generator

Lepsze od paneli słonecznych

Turbiny działają przy tym bez zapór i są łatwe do zainstalowania zarówno w naturalnych strumieniach wodnych, jak i systemach kanalizacyjnych. Dzięki temu jest to też rozproszone źródło mocy. Obracają się w poziomie wykorzystując naturalne wiry tworzone przez płynącą wodę.  
Twórcy tej technologii wymieniają długą listę jej zalet: nie wymagają konserwacji, są przyjazne dla ryb, zdalnie monitorowane, nie stanowią zagrożenia powodziowego i charakteryzują się długim okresem eksploatacji. „Jako technologia „run-in-river” Turbulent ma jeden z najniższych śladów węglowych wśród wszystkich technologii wytwarzania energii elektrycznej, ponieważ wymaga znacznie mniej surowców (stali, betonu) niż większość z nich.” przekonują twórcy firmy, podkreślając przy tym, że koszt mikroelektrowni wodnej Turbulent jest znacznie niższy niż koszt tradycyjnej elektrowni wodnej i konkurencyjny w stosunku do elektrowni słonecznej z akumulatorami. „Aby wyprodukować taką samą ilość energii ciągłej jak turbina Turbulent, trzeba by zainstalować elektrownię słoneczną o wielkości boiska piłkarskiego. Turbina Turbulent potrzebuje tylko 8% tej powierzchni”, dodają. 

Stąd technologia ta szybko zyskała popularność na całym świecie – poza Europą trafiła m.in. do Chile, Kongo i na Daleki Wschód do Tajlandii, na Filipinach, a nawet na indonezyjskiej Bali. Mówimy tu już o znacznie większych instalacjach, spośród których największa jest dopiero realizowana na Tajwanie, gdzie będzie pracować elektrownia o mocy 600 kW. 

/Fot: Turbulent//

Jeszcze nie dodano komentarza!

Twój adres nie będzie widoczny publicznie.