Skip to main content

Kiedy Ekrem İmamoğlu objął w 2019 roku urząd burmistrza Stambułu, jego administracja chciała zwiększyć liczbę miejsc, w których można było kupić tańszy chleb. To kluczowy produkt w Turcji, której gospodarka w efekcie populistyczna polityką prezydenta Recepa Erdogana znajduje się w permanentnej recesji. Całe rzecze Turków nie stać na podstawowe produkty żywnościowe i podstawą ich diety jest tani chleb.

Pomysł nowego burmistrza został jednak odrzucony przez Radę Miasta, w której większość stanowili przeciwnicy polityczni. İmamoğlu uznał, że dokona tego inaczej, wykorzystują nowoczesne rozwiązania oferowane przez technologie. Stworzył zespół, który zajął się więc mapowaniem cyfrowym, wskazując na mapie Stambułu wszystkie prowadzone przez miasto kioski z chlebem. Okazało się, że tylko 6,4 mln z 16 mln mieszkańców mieszkało w promieniu 500 metrów od takiego punktu sprzedaży. W rezultacie Rada nie miał wyjścia, bojąc się przegranych wyborów w obliczu tak twardych danych przyjęła propozycję zwiększenia liczby punktów. 

– Przemówiły liczby, a nie polityka – wyjaśnia Erol Özgüner, dyrektor ds. informacji w gminie metropolitalnej Stambułu. 

Przez ostatnie cztery lata Özgüner przewodził wysiłkom na rzecz kształtowania polityki opartej na danych. Choć Turcja pod względem technologicznym postrzegana jest jako zacofany kraj w 2020 roku miasto stworzyło portal Open Data, będący ambitną próbą centralizacji, digitalizacji i anonimizacji milionów danych. Zaczęła je pozyskiwać je dzięki 30 spółkom zależnym od miasta oraz dziesiątkom organizacjom non-profit. Do tej pory władze metropolitalne dokonały 330 zmian na podstawie zebranych danych dotyczących mobilności, zarządzania kryzysowego, środowiska, energii i usług społecznych. Obok bezpośrednich korzyści z zebrania i publicznego udostępnienia tych danych, dodatkowy efekt polega na zachęcaniu przedsiębiorców, organizacji pozarządowych i pojedynczych mieszkańców do włączenia się w działania na rzecz poprawy jakości życia w mieście. Wiele europejskich metropolii może pozazdrościć tych technologicznych narzędzi Stambułowi.

– Otwarty dostęp do takich danych służy przejrzystości, poczuciu odpowiedzialności, współpracy i społecznemu zaangażowaniu – wyjaśnia Itır Akdoğan, dyrektor niezależnego tureckiego think-tanku TESEV. 

Innym działaniem w tym kierunku jest Data Laboratory, udostępniona przez miasto przestrzeń przeznaczona na szkolenia i spotkania, a także dla start-upów, które pracują z miejskimi danymi. Jeden z nich, na przykład, opracowuje aplikację, która pomagać będzie kierowcom znajdować miejsce do zaparkowania. Inny – system, który zbierając nagrania z kamer bezpieczeństwa umieszonych w miejskich autobusach, informować będzie o uszkodzeniach i innych drogowych problemach.

Jeszcze nie dodano komentarza!

Twój adres nie będzie widoczny publicznie.

Najpopularniejsze teksty

Beton bez cementu

Miesięczny bilet napędza kolej

Kopenhaga pełna osiedli z kontenerów

Elektryczne taksówki niebawem polecą

Biblioteki na kółkach

Koniec poczty lotniczej

Ludzie uczą mówić rośliny