Skip to main content

Opowiedzieć na to pytanie chce Toronto. I to twierdząco. Kanadyjczycy na olbrzymim, 287-hektarowym terenie tworzą ZOO, które ma ambicje stać się wzorem dla innych, w którym interakcje między zwierzętami a ludźmi będą zupełnie inne niż dotychczas. Projekt nie tylko duży, ale i długofalowy, bo rozpisany na 20 lat.

Ma być to więc zasadnicze odejście od obecnej koncepcji, a dwa podstawowe założenia całego kompleksu to większa swoboda dla zwierząt i lepsze możliwości interakcji ludzi z podopiecznymi ogrodu. W tym przedsięwzięciu torontońskie ZOO wspiera Mandaworks, studio projektowe zajmujące się architekturą krajobrazu, projektowaniem miejskim i planowaniem przestrzennym. 


ZOO Dziś 

P01-192 Toronto Zoo Master Plan_Diagram_Concept3A_01_LQ.png


ZOO Jutro

P01-192 Toronto Zoo Master Plan_Diagram_Concept3B-01_LQ.png

W pierwszej kolejeności zniknąć mają wszelkiego rodzaju kraty, a barierą konieczną w przypadku części zwierząt pozostaną szyby, siatki, no i ogrodzenia. To w pierwszej kolejności ma zbliżyć odwiedzających do zwierząt. Kluczowe jednak aby tam gdzie się uda odchodzić od ścisłej separacji zwierząt. Tutejszy koncept zasadza się raczej na tworzeniu poszczególnych stref klimatycznych, gdzie poszczególne gatunki mogą ze sobą współistnieć, dając przynajmniej namiastkę naturalnego ekosystemu.

Na północnym wschodzie terenu będzie więc dzika przyroda i krajobraz naśladujące klimat Eurazji, połączone ze strefą klimatyczną Australazji. Na południu znajduje się za to strefa tropikalna,  afrykańska sawanna i obszar Indo-Malaya. Centrum zajmuje zaś las. Takie strefowanie będzie też dotyczyć podziału terenu – miejsca rekreacyjne nie będą się już tak mieszać z przestrzeniami dla zwierząt, ale wszystko zostanie poukładane w różnych częściach ogrodu. W ten sposób ZOO uzyskuje większy, bardziej zwarty teren dla swoich podopiecznych. Jak opisują sami projektanci Zoo w Toronto będzie miejscem znacznych kontrastów: gęste skupiska tętniących życiem aktywności z cechami miejskimi w centrum, a na obrzeżach spokojne i pogodne strefy naturalnego krajobrazu. Pierwsza z części została określona jako The District, a druga jako The Park.

Unikatem dla odwiedzających ma być zimowy pawilon widokowy. Centralnie położony i dobrze połączony z tutejszą sawanną, stworzy rozległe, kryte siedlisko dla gatunków afrykańskich, które obecnie nie są eksponowane zimą. Drugą, główną krytą atrakcją ma być Pawilon Afrykańskiego Lasu Tropikalnego, który także będzie łączyły wybiegi z pomieszczeniami wewnątrz.  

Największą atrakcją ma być jednak możliwość spędzania tutaj nocy. Takie doświadczenie oferuje Wilderness North, który gromadzi rodzime, kanadyjskie gatunki zwierząt. Pomiędzy ich wybiegami porozstawiane będą jurty, w których odwiedzający przenocują i to bez względu na porę roku.
Jak w każdym takim ośrodku znajdzie się też przestrzeń na schronisko dla zwierząt, usytuowane w sąsiedztwie budynków naukowych. 

/Fot: Mandaworks//

Jeszcze nie dodano komentarza!

Twój adres nie będzie widoczny publicznie.

Najpopularniejsze teksty

Marchewkowy prąd

Koleją po Niemczech za 9 euro

Hotele dla miłośników warzyw

Bobry wracają do Londynu

Panele słoneczne pracujące nocą

Miasta będą pływać na wodzie

Koniec ze spalinowymi furgonetkami