Skip to main content

Ministerstwo Rozwoju chce wprowadzić nowy mechanizm ustalania taryf za parkowanie oraz mandatów za brak tych opłaty. Potwierdzi się jednak zapowiedź, że maksymalna stawka za godzinę postoju w śródmieściu wzrośnie z 3 do 9 zł, a kara za brak biletu parkingowego z 50 do 200 zł.

Dotychczas nie było żadnego mechanizmu zmieniającego maksymalną taryfę parkingową – w ustawie o drogach publicznych wprost wpisano odpowiednie stawki. To powodowało, że mimo wzrostu zamożności społeczeństwa opłaty za parkowanie nie rosły – pułap 3 zł utrzymywał się przez 14 lat, w czasie których średnia płaca wzrosła z 2,3 do 4,3 zł brutto. Nie bez przyczyny miasta narzekały więc, że utrudnia to prowadzenie efektywnej polityki rotacji miejsc parkingowych. Teraz taryfy będą uzależnione od wynagrodzeń, przynajmniej tych minimalnych. Stawka maksymalna za godzinę parkowania będzie wynosić 0,45 proc. co przy 2000 tys. zł płacy minimalnej daje właśnie 9 zł – w przyszły roku stawka ta wzrośnie o 5 proc. Podobnie jest w przypadku mandatów – tutaj w grę wchodzi 1 proc. wynagrodzenia.

Dwie strefy płatnego parkowania

Takie uelastycznienie taryf i dostosowanie ich do aktualnej sytuacji płacowej to nie jedyna zmiana. Poza tym wprowadzone zostaną dwie kategorie Stref Płatnego Parkowania (SPP): śródmiejska, gdzie obowiązują wyższe opłaty sięgające 9 zł (według ustawy to tzw. obszar zgrupowania intensywnej zabudowy funkcjonalnego śródmieścia, które stanowi faktyczne centrum miasta lub dzielnicy) oraz zwykła, pozaśródmiejska strefa, gdzie stawka będzie niższa i wyniesie 0,15 proc. płacy minimalnej czyli dotychczasowe 3 zł.

Zasadnicze pytanie, ile miast skorzysta z nowych narzędzi. Więcej zapału do zmian mają te większe, niż mniejsze metropolie – z obecnych opłat zadowolone są m.in. władze Lublina, Białegostoku, Radomia i Szczecina. Prezydent Łodzi, Hanna Zdanowska, chce podwyżki, ale jednocześnie nie chce za bardzo dociskać kierowców. Wyższe opłaty będą też pewnie w Warszawie, Trójmieście, Krakowie i Poznaniu, Krakowie. „Rozważymy możliwość podniesienia wysokości opłat w strefie śródmiejskiej, gdyż obecne stawki nie zapewniają oczekiwanej rotacji miejsc postojowych.” na początku roku przekonywał Marcin Idczak, zastępca naczelnika Wydziału Wspomagania Zarządzania i Komunikacji Społecznej w Poznaniu. To jednak nie tylko element zarządzania samym zasobem parkingowym, ale także narzędzie do prowadzenia polityki zniechęcania kierowców, aby wjeżdżać do centrum.

Trzeba płacić inteligentniej

Ten, kto jednak musi się w nim pojawić, zacznie dużo rozważniej płacić za bilet. Obecnie 5 zł starczy na ponad 1,5 godziny postoju, teraz w portfelu może zacząć brakować monet do tego, aby zapewnić sobie odpowiednio długie parkowanie. W tej sytuacji bardziej użytecznie okażą się parkomaty, które przyjmują płatności kartowe, ale przede wszystkim aplikacje mobilne. One nie tylko działają w całym mieście, także tam, gdzie stoją parkomaty na monety, ale oferują też bardziej efektywne metody płacenia za postój.
– Aplikacje mobilne, które służą do płacenia za rzeczywisty postój samochodu na parkingu, mają przewagę nad pozostałymi rozwiązaniami płatności za parking. Dzięki możliwości opłacenia parkingu za dokładny czas postoju kierowca płaci za dokładnie taki czas, jaki zajmował miejsce parkignowe, co pozwala na uniknięcie stresu i realne oszczędności. – mówi Tomasz Krajewski, prezes Skycash. Ta tzw. metoda start/stop działa trochę jak naliczanie sekundowe w telefonie komórkowym: naliczanie opłaty za parkowanie zaczynamy w momencie kiedy wysiadamy z auta i sami zatrzymujemy, kiedy z niego wysiądziemy. W ten sposób nie tylko płacimy dokładnie tyle ile parkowaliśmy, ale nie musimy się też martwić o to, że wykupiliśmy bilet na zbyt krótki czas i musimy wrócić do auta, aby dorzucić kolejne monety

/Fot: Stiopa//


PRZECZYTAJ TAKŻE:

2 Replies to “Trzykrotny wzrost stawek parkingowych w śródmieściu uzależniony będzie od płac”

  1. Wreszcie jakaś dobra zmiana 🙂 A dlaczego nasze miasta nie organizują stref w Śródmieściach w których nie można stać dłużej niż 2-3h tak jak to się robi choćby w Budapeszcie.

  2. Dobra wiadomość, choć zmiany mogłyby iść dalej. Pensje w Polsce idą dynamicznie do góry a jak widać po centrach polskich miast – obecne opłaty nie są wygórowane. Ich podniesienie ma szansę realnie zwiększyć dostępność tych miejsc dla tych, którzy naprawdę ich potrzebują. Pozostaje mieć nadzieję, że zwiększone dochody będą przeznaczane na poprawę dostępności innymi środkami transportu.

Twój adres nie będzie widoczny publicznie.