Przyszłość napędzana prądem

  • Data: 16 stycznia 2015 ·
  • Autor: ·
Przyszłość napędzana prądem
Share

/Fot: Green Ride – INU//
Produkcja prostych i poręcznych jednośladów napędzanych prądem to dziedzina motoryzacyjnego biznesu, która dziś ma chyba największe wzięcie. Takie wrażenie można było przynajmniej odnieść obserwując to co zostało zaprezentowane na ostatnich targach elektroniki użytkowej w Las Vegas.

Wystawiał się tu przede wszystkim Gogoro, elektryczny skuter w który zainwestował współtwórca HTC. Jego silną stroną jest spory zasięg (do 100 km) i prosta wymiana baterii, które będzie można podmieniać w specjalnych kioskach rozstawianych w miastach. Nieco mniejsze możliwości ma GenZe (ponad 50 km) którego premierę od paru miesięcy podgrzewa amerykańska prasa technologiczna. Stylowy i praktyczny skuter, z bateriami które się wyjmuje i ładuje w domu, produkowany przez hinduski koncern inżynieryjny Mahindra Group ma stać się produktem masowym – będzie sprzedawany po 3 tys. dolarów płatne w ratach.

Największe wrażenie zrobił jednak INU, skuter stworzony przez izraelską firmę Green Ride. Recenzentów zachwycił nie tylko wyjątkową stylistyką i użytymi technologiami. Wyposażony jest zarówno w GPS, WiFi jak i moduł GSM, a przy tym komunikuje się ze smartphonem właściciela, dla którego ma nawet stację dokującą. I to właśnie przy pomocy aplikacji zainstalowanej na telefonie można wykorzystać jego najbardziej użyteczną zaletą – umiejętność składania się niemalże do rozmiarów torby na kółkach (co prawda waży 18 kg). Po naciśnięciu jednego guzika skuter robi to sam, w 5 sekund i to z ogromną gracją – jak przekonywali twórcy przy opracowaniu tej funkcji studiowali ruchy baletnic.
Kompaktowość INU ma być właśnie jego wyróżnikiem. W ten sposób bez trudu można go nie tylko zabrać do mieszkania, ale używać w mieście w połączeniu z innymi, publicznymi środkami transportu – np. kolejką lub metrem, do którego trzeba dojechać z domu lub z biura (zasięg skutera to 40 km). Założyciele Green Ride są przekonani, że właśnie stworzyli nowy model miejskiej mobilności. Tani jednak nie będzie – od 3 do 5 tys. euro, a pierwszych modeli należy się spodziewać w maju tego roku.

Gogoro