Po co kaloryfery, efektywniej puścić po biurze grzejącego robota

  • Data: 10 stycznia 2017 ·
  • Autor: ·
Po co kaloryfery, efektywniej puścić po biurze grzejącego robota
Share

Ogrzewanie budynków to bardzo kosztowne, a co gorsza, wyjątkowo nieefektywne zajęcie. Na przykład w USA zużywa się na ten cel 13 proc. całej energii. W większości ogrzewa ona jednak nie miejsce, gdzie ludzie się właśnie znajdują, ale znacznie większą przestrzeń, na której nikogo nie ma.

Stąd pomysł Departamentu Energetyki, aby wypracować znacznie bardziej skuteczną metodę ogrzewania indywidualnego. Jak w samochodzie, gdzie działa klimatyzacja strefowa i każdy może sobie ustawiać własną temperaturę. Administracja rządowa zatrudniła już cały zespół inżynierów, którzy mają pracować przede wszystkim nad technologią ogrzewania i chłodzenia w biurach. Celem jest zredukowanie skali dogrzewania w zimę i schładzania w lato o 4 stopnie. W ten sposób Amerykanie mogliby zaoszczędzić nie tylko pieniądze, ale także o 2 proc. zredukować poziom emisji gazów cieplarnianych.

Pomysłów pojawiło się już kilka. Na Berkeley opracowano np. krzesło, które zarówno podgrzewa, jak i chłodzi użytkownika. Jest mocno energooszczędne – działając na pełnej mocy wykorzystuje 14 watt, czyli nieporównywalnie mniej niż elektryczne nawiewy o mocy przekraczającej 1000 watt. To pokazuje skalę progresu. Krzesło ma jednak tę wadę, że jest obiektem stacjonarnym. A w biurze ludzie się przemieszczają. Dlatego naukowcy z Uniwersytetu w Maryland stworzyli RoCo – robota, który działa jak pompa ciepła. Jeździ za właścicielem i ogrzewa go. To daje oszczędności energii na poziomie od 12 do 30 proc. Sam pomysł posiadania osobistego robota grzewczego jeżdżącego po biurze może jednak budzić wątpliwości jako dość osobliwy.

Dlatego najwięcej pomysłów związanych jest z ubraniami. W końcu są najbliższe ciału. Inżynierowe z Cornell University przedstawili prototyp podkoszulki ogrzewającej lub chłodzącej właściciela. Powietrze o odpowiedniej temperaturze wytwarzane jest w kompresorze noszonym na pasku i trafia do malutkich rurek umieszczonych w materiale. Właściciel takiego ubrania nie musi regulować poziomu ogrzewania. Koszulka sama mierzy parametry użytkownika. Znając temperaturę, tętno i oddech, dostosowuje do niego poziom grzania lub chłodzenia. Reaguje błyskawicznie przez co jest urządzeniem idealnym do noszenia, gdy nagle spada lub rośnie temperatura ciała – np. w sytuacjach stresowych, ale także dla kobiet w okresie menopauzy, które przeżywają uderzenia fal gorąca. Dzięki tego typu koszulce praktycznie można zapomnieć o pocie.


PRZECZYTAJ TAKŻE: