Miasto, w którym nie potrzeba samochodu

  • Data: 2 stycznia 2018 ·
  • Autor: ·
Miasto, w którym nie potrzeba samochodu
Share

Projekt stworzenia dzielnicy biznesowej (International Business District) koreańskiego miasta Songdo często krytykuje się jako nie wynikający z naturalnych procesów urbanizacji – obszar porównywalny z centrum dużego miasta został zaprojektowany całkiem od nowa, na sztucznie usypanym wybrzeżu, a jego budowa trwa już piętnaście lat. A jednak fundowanie miasta rodem z SimCity ma tę zaletę, że niektóre pozytywne i pożądane elementy można wprowadzić jeszcze nad kreślarskim stołem.

Tak jak w IBD, Songdo jest wypełnione zielenią, która zajmuje tu 40 proc. powierzchni – dla porównania pobliski Seul ma ich około 25 proc. Duża liczba parków (największy jest porównywalny z nowojorskim Central Parkiem) i zadrzewionych pasaży to jednak nie tylko sposób uprzyjemnienia życia mieszkańcom. Jednym z fundamentów koreańskiego eksperymentu miejskiego, była chęć wyeliminowania potrzeby używania prywatnych aut. W tym względzie przestrzeń zielona jest po to, aby zachęcać ludzi do spacerów. Tutaj wszelkie budynki usługowe i użyteczności publicznej – od biurowców, aż po szkołę – mają znajdować się w odległości spaceru.

Poza tym jest tu dobrze rozwinięta sieć rowerowych dróg o długości 15 mil – zintegrowano ją z 90-milową infrastrukturą rowerową oplatającą resztę miasta. Do tego przestrzeń do pracy i mieszkania została zbudowana tak, aby przemieszczanie się pomiędzy jedną a drugą przy użyciu transportu miejskiego (metro i autobusy) nie zajęło więcej niż 12 minut – w związku z powstaniem IBD, w ramach którego powstaje 20 tys. nowych mieszkań, liczba mieszkańców Songdo zwiększy się ze 100 do 150 tys. mieszkańców.

Udogodnienień mieszkańcy będą mieli znacznie więcej: chociażby to, że wyeliminowano śmieciarki, zamiast których odpady będą przesyłane podziemnymi rurami, rodzajem pneumatycznej poczty. Songdo ma też udowadniać, że smart city to przede wszystkim miasto ekologiczne – jego ślad węglowy będzie trzykrotnie niższy niż przeciętnych miast podobnej skali. Nic dziwnego skoro wyrasta tu największe skupisko ekologicznych biurowców (z certyfikatem LEED), będzie ich około setki. Koreańczycy postawili sobie też ambitny cel odzyskiwania 40 proc. wody, która normalnie trafia do kanałów.

/Fot: Piotrus//


PRZECZYTAJ TAKŻE: