Gdynia na tle Europy: bardziej bezpieczna, nie mniej nowoczesna, mogłaby być bardziej zielona

  • Data: 7 listopada 2017 ·
  • Autor: ·
Gdynia na tle Europy: bardziej bezpieczna, nie mniej nowoczesna, mogłaby być bardziej zielona
Share

Normy ISO, chociaż kojarzą się głównie z produkcją i usługami, starają się opomiarować każdy element życia. Nic więc dziwnego, że powstała także norma opisująca jakość życia mieszkańców miast. W Polsce pierwszym miastem, które otrzymało certyfikat ISO 37120 jest Gdynia. Pomijając, że sam fakt uzyskania go zasługuje na uznanie, to jeszcze ciekawsze wnioski płyną z porównywania wyników, jakie prezentują poszczególne miasta. Gdynia nie wypada w nich źle, a pod niektórymi względami wręcz deklasuje rywali.

Norma obejmuje kilkadziesiąt wskaźników posegregowanych w 17 kategoriach, takich jak edukacja, gospodarka, energia, środowisko, rekreacja, bezpieczeństwo czy urbanistyka. Jej siłą ma być miarodajność i porównywalność zbieranych danych (chociaż mankamentem są braki poszczególnych danych i przesunięcia czasowe – w niektórych miastach mamy dane z 2015, tak jak w Gdyni, a innych z 2013, a nawet 2011 roku). Wszystko dostępne w serwisie World Council on City Data. My, dla sprawdzenia kondycji Gdyni, postanowiliśmy porównać ją z innymi portowymi miastami z różnych części Europy – Helsinkami i Amsterdamem z północy oraz Porto i Barceloną z południa. Miasta mają różną skalę, zasoby i dynamikę, niemniej kilka ciekawych spostrzeżeń można odnotować.

Praca

Zatrudnienie to jedno z zasadniczych kryteriów, które bierze się we wszelkich rankingach miast dobrych do życia – tam, gdzie pracy jest dużo, zwykle dzieje się lepiej. Pod tym względem Gdynia to bezsprzeczny lider wybranej grupy. Z 4,9 proc. bezrobocia pozostawia w tyle nawet Amsterdam (7,59 proc.) i Helsinki (6,7 proc. – dane z 2013). Jeszcze większe różnice są w bezrobociu młodych ludzi. W Gdyni wyniki te sięgają 8,1 proc., a w krajach południa oscylują wokół 40 proc. (dane sprzed kilku lat, ale w Portugalii bezrobocie w roku 2011 i 2015 było na podobnym poziomie, podczas gdy w Hiszpanii od 2013 do 2015 spadło o 10 proc. (nie mylić z punktami procentowymi)).

Edukacja

Pod tym względem wskaźniki są dość podobne. Pod względem liczby uczniów kończących szkoły średnie Gdynia jest na poziomie Amsterdamu, słabiej jest jeśli chodzi o odsetek studentów – tu kraje północy są górą, podobnie jak Barcelona, a polskiemu portowi najbliżej do Porto (mamy za to dużą liczbę nauczycieli w stosunku do liczby uczniów).

Środowisko

Jakość powietrza jest podobna, jeśli chodzi o pyły, ale już w przypadku dwutlenku azotu Gdynia wypada znacznie lepiej niż inne miasta. Jeszcze większe rozbieżności widać w zanieczyszczeniu hałasem. Różnice są tak duże – Amsterdam wykazuje, że 13,5 proc. mieszkańców jest narażonych na hałas, podczas gdy w Barcelonie jest to 52 proc., a w Gdynie 4,22 proc. – że wyglądają wręcz nie miarodajne.

Bezpieczeństwo

Ciekawie wygląda porównanie kwestii bezpieczeństwa. Z jednej strony Gdynia, podobnie Helsinki, to miasto, gdzie policjantów jest najmniej – dwa razy mniej niż w Amsterdamie – ale jednocześnie bezpieczeństwo wypada na niebywale wysokim poziomie. Wskaźnik przestępstw przeciwko mieniu jest kilkukrotnie niższy niż w innych miastach, a dla brutalnych przestępstw wręcz nieporównywalny – niespełna 25 na 100 tys. mieszkańców w Gdyni, podczas gdy większość miast z zestawu ma go na poziomie 1,2 tys. na 100 tys. To drugi przypadek, gdzie można się zastanawiać czy aby na pewno mierzone są porównywalne parametry.

Technologia

Nieźle wygląda cyfrowe oblicze Gdyni, gdzie na 100 tys. mieszkańców przypada 45,1 tys. łączy internetowych, czyli niewiele mniej niż w Amsterdamie (49,6 tys.) i sporo więcej niż w Barcelonie (29,2 tys.) – rekordzistą są Helsinki z 87 tys. łączy. Znacznie słabiej Polacy wpadają jeśli chodzi o nasycenie rynku telefonami komórkowymi – 70 proc. wobec 125 proc. Amsterdamu i 80 proc. Barcelony.

Transport

Dość niejednoznacznie wyglądają różnice w transporcie. Gdynia ma relatywnie słabą sieć tzw. High Capacity Public Transport, do którego zazwyczaj klasyfikują się wszelkiego rodzaju miejskie kolejki, nadrabia to jednak lepiej rozwiniętym transportem lekkim. Rocznie daje to 240 podróży transportem publicznym na mieszkańca, co jest rezultatem podobnym do uzyskanego przez Amsterdam (265). Wynik zaskakuje jednak o tyle, że Gdynianie posiadają jednak dwa razy więcej prywatnych aut niż Holendrzy. Co ciekawe, w Barcelonie z kolei odsetek aut jest podobny, ale liczba podróży transportem publicznym niemal dwa razy wyższa. Porównując te liczby trzeba jednak pamiętać, że Gdynia to miasto kilkukrotnie słabiej zagęszczone niż pozostałe.

Jeśli chodzi o ścieżki rowerowe, to Gdynia (22,6 km na 100 tys. mieszkańców) mieści się gdzieś w pół drogi między Amsterdamem (76 km), od którego ma ponad trzy razy mniej dróg, a Porto (6,4 km) i Barceloną (6,5 km), od których ma ponad trzy razy dłuższą infrastrukturę rowerową.
Polskie miasto odnotowuje też znacznie mniej wypadków w ruchu drogowym – 0,4 na 100 tys. mieszkańców rocznie wobec 1,3 w kolejnym najbezpieczniejszym mieście czyli Helsinkach.

Na koniec warto porównać skalę terenów zielonych. Gdynia, gdzie na 100 tys. mieszkańców przypada 348 ha przestrzeni, także w tym względzie jest w połowie stawki. Gęsto zabudowane stare miasta, takie jak Barcelona czy Porto, mają znacznie mniej zieleni (odpowiednio 180 i 133 ha), ale Amsterdam, gdzie zagęszczenie podobne jest jak w Porto, ma aż 595 ha. Jeszcze lepszym wynikiem 1.488 ha mogą się poszczycić Helsinki, które i tak wskaźnik gęstości zabudowy mają wyższy niż Gdynia.

/Fot: Joymaster//


PRZECZYTAJ TAKŻE: