City as a Service

  • Data: 5 lutego 2020 ·
  • Autor: ·
  • Komentarze: 1
City as a Service
Share

Przydomek „as a service” robi niebywałą karierę. Model sprzedaży, gdzie produkt zmienia się w usługę. Najpierw mieliśmy Software as a Service, gdzie oprogramowania nie instalujemy na komputerze, ale korzystamy z niego w chmurze, np. za pomocą przeglądarki. W ostatnich paru latach dużym wzięciem na smartfonach cieszą się Games as a Service, które zamiast sprzedając oferuje się za darmo, ale wydawcy zarabiają na wszelkiego rodzaju dodatkach i ułatwieniach. No a teraz mamy pierwsze City as a Service.

To Helsinki, które zareklamowały się jako nowoczesny i cyfrowy, lifestylowy serwis subskrypcyjny. Rzecz jasna to rodzaj żartu, a właściwie żartobliwej reklamy wizerunkowej, którą relatywnie nieduża fińska stolica chciała przyciągnąć młodych uzdolnionych ludzi napędzających biznes technologiczny. Kampanię prowadziła wspólnie z firmami technologicznymi, które potrzebują świeżej krwi i zachęcają. aby przystąpić do serwisu, który ma już 600 tys. użytkowników dziennie – to nawiązanie do populacji miasta.

Na filmiku reklamowym zachwalają wszelkie udogodnienia miasta, a sam burmistrz mieni się na nim CEO Helsinek. Rzecz jasna, jak to w każdej cyfrowej usłudze, mają też swoje „bugi”, których jednak nie kryją: zimową ciemność, letnie noce bez zmroku, monotonny horyzont bez wieżowców, no i cichych mieszkańców siedzących w saunach.

No i na koniec znalazło się też nieco marketingu. Helsinki, jak każdy poważny serwis subskrypcyjny, zaoferowały też okres próbny w korzystaniu z usług, jak to nazwali “life-changing demo experience”. Każdy, kto zaaplikował, miał szansę wygrać trzydniową wycieczkę do miasta na technologiczną … Slush.

Trudno, aby tak pomysłowa i robiona z przymróżeniem oka reklama nie budziła pozytywnych uczuć. Pytanie czy będzie tylko czystym wygłupem, czy dokona incepcji w umysłach młodej klasy kreatywnej. Helsinki jako technologiczne zagłębie mają bowiem dużą konkurencję nie tylko ze strony Sztokholmu, uchodzącego za północnoeuropejską stolicę startupów, ale także bliskiego i bezpretensjonalnego Berlina, który od lat przyciąga też sporo Finów.

/Fot: City Clock Magazine//


PRZECZYTAJ TAKŻE:

1 Comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.