Berlin dojrzał do zamknięcia centrum przed samochodami

  • Data: 20 września 2019 ·
  • Autor: ·
Berlin dojrzał do zamknięcia centrum przed samochodami
Share

Berlin coraz poważniej podchodzi do ograniczania ruchu samochodowego w mieście. W październiku planuje zamknąć dużą część sklepowej, jeszcze przedwojennej ulicy Friedrichstrasse oraz całą Tauentzienstrasse, na której również dominują sklepy i kawiarnie. Nie jest to co prawda tak efektowne jak zamykanie ulic w Madrycie, czy Paryżu, ale jest to pierwszy ruch stolicy Niemiec, w którym miasto faktycznie robi coś aby ograniczyć liczbę samochodów.

Friedrichstrasse, która stanowi największą aleję butików i sklepów na terenie danego wschodniego berlina, zdążyła już odzyskać swoją przedwojenną popularność i teraz wydaje się być gotowa na zamknięcie jej przed samochodami. Podobnie wygląda sytuacja z Tauentzienstrasse, gdzie właściciele sklepów są coraz bardziej świadomi, że w erze tak rozwiniętych zakupów internetowych ważniejsze, jest aby ludziom dobrze kojarzyły się ich sklepy i chcieli tam spędzać czas, wpadając na drobne zakupy niż przyjeżdżali tu samochodami i zastawiali całą ulicę.Z tego względu miasto planuje aby Tauentzienstrasse została całkowicie zamknięta do 2020 roku.

Ciekawe jest jednak, że Berlin znany z tego, ile robi dla kultury rowerowej (i jak wysoki ma odsetek osób jeżdżących na rowerach do pracy w porównaniu z innymi stolicami europejskimi), tak mało robił na rzecz faktycznego ograniczenia liczby samochodów na ulicach. Główne przyczyny były dwie. Po pierwsze miasto miało względnie nie duży problem ze smogiem, na co z pewnością wpływ miał ruch rowerowy oraz powszechne korzystanie w mieście z komunikacji publicznej. Druga kwestią był architektura Berlina, miasto jest przestronne, zdecydowana większość ulic jest szeroka, również znajdujące się tam chodniki, a całość jest logicznie rozplanowana między szerokimi alejami i dużymi placami. Przez takie rozplanowanie miasta konflikt między pieszymi a samochodami jak do tej pory praktycznie nie istniał, wszyscy mieli dla siebie miejsce i nie wchodzili sobie w drogę. Jednak miejsce gdzie zaczął się ona rodzić są właśnie kawiarniane ulice, gdzie szum i spaliny samochodów w bardzo realny sposób przeszkadzają klientom.

Co więcej Niemcy są bardzo emocjonalnie związane z kulturą samochodową, i mimo aktywnej walki z zanieczyszczeniami i namawianie swoich mieszkańców do przesiadania się na rowery, auta są dla nich nadal bardzo ważne. Jednak plany takie jak te pokazują, że Berlin dojrzał do wykluczanie samochodów.