Amerykanie chcą zatrzymać Niagarę

  • Data: 14 kwietnia 2016 ·
  • Autor: ·
Amerykanie chcą zatrzymać Niagarę
Share

Za sześć lat w amerykańskiej części Wodospadu Niagara przestanie płynąć woda. I to wcale nie przez zmiany klimatyczne. „Wyłączenie” Niagary to starannie zaplanowana operacja, prowadzona przez inżynierów ze Stanowego Urzędu Parków i Rekreacji w Nowym Jorku. Wydawało by się, że zatrzymanie strumienia 2,4 tys. metrów sześciennych wody, które w ciągu sekundy przepływają przez wodospad, będzie bardzo trudne, a przynajmniej kosztowne. Nic z tych rzeczy. Opłaca się to zrobić, by obniżyć koszty budowy mostu przechodzącego pod największym wodospadem Ameryki.

Wstrzymanie wody potrwa od pięciu do dziewięciu miesięcy. Ten czas jest potrzebny, żeby zrobić coś z liczącymi 115 lat mostami rozpościerającymi się nad Niagarą. Ekspertyza sprzed 11 lat wykazała, że nie da się ich wyremontować. Są zbyt zniszczone. Tego roku inżynierowie badający starzenie się kamiennych przęseł musieli zamontować dodatkowe umocnienia oraz tymczasowe kratownice. Zbudowane w 1900 i 1901 roku mosty został tak zaprojektowane, żeby turyści mieli dobrą widoczność na pędzącą z niesamowitą prędkością wodę. Teraz kratownice ten widok bardzo ograniczają. Jest to oczywiście rozwiązanie tymczasowe, najpóźniej za sześć lat trzeba będzie oba mosty zburzyć i zbudować nowe. Kiedy ponad 100 lat temu je stawiano, oczywiście nie zatrzymywano wodospadu, ale dzisiaj jest to najtańszy i najprostszy sposób na postawienie nowej konstrukcji. Wystarczy zbudować tamę o wysokości 200 metrów, która składałaby się z 28 tys. ton skał i ziemi. Dzięki niej cała woda z amerykańskiej części Niagary zostałaby skierowana do kanadyjskiej (Horseshoe). Całkowity koszt takiego przedsięwzięcia wyniósłby około 27 mln USD.

O tym, że jest to możliwe, świadczy fakt, że raz już w podobny sposób amerykańską część wodospadu zatrzymano w 1969 roku. Wtedy gruntownie przebadano podłoże Niagary, co szybko stało się wydarzeniem turystycznym. Nad nieczynny wodospad przyjeżdżały wówczas całe wycieczki.


PRZECZYTAJ TAKŻE: